Droga do wnętrza raju

27 04 2009 :: :: Komentuj

Tawuła wczesna

Nowe Planty jak je poprzednio nazwałem środek działek mają swa regulaminową nazwę Parku im. St. Wyspiańskiego co daje nam dwóch patronów na jednym terenie.

Tym razem natknąłem się na starszą sympatyczna działkowiczkę, którą przylapałem na malowaniu krawęznika swojej działki. Uderzyła mnie tutaj celowo-swobodna różnorodność roślin. Głośno zachwycony dostalem pozwolenie wejscia do raju, raju o dużej mocy rozwiązań kompozycyjnych, estetycznyno – krajobrazowych i zadaniowych (Monika ujmuje to w kategoriach).

Zaraz więc z pasją przystapiłem do fotografowania, po pewnym czasie spotykajac jednego z najstarszych działkowiczów. Gawędząc o szkodnikach dowiedziałem się o nowym przeznaczeniu puszek po piwie, glebie, nawozach, altanach, ptakach i … widoku z dachu z widokiem na Kopiec Kościuszki (i jak tu nie kupić działki?).

Idąc dalej zostałem zaskoczony miłym pytaniem:
- Kogo pan szuka?

Odpowiedziałem uprzejmie ogladajac osobliwie bułki na kiju (odmiana walki z gryzoniami? sikorami?).

Znów idąc dalej, naciskajac raz po raz migawkę, z tyłu dobiegł mnie głos w podobnnym tonie starszego malżeństwa. Po obszernym wyjasnieniu, uścisnąłem dłonie. Okazało sie że i tu kradną w dużych ilosciach piwonie, nowy problem stara plaga – wyrósł dla badacza pochłoniętego pracą.

I na zakończenie młoda kobieta przetestowana ze znajomosci krzewów i skalniaków. I wtedy olśnienie: tawułka – tamta bułka. Biało obsypany kwiatuszkami krzew i … 3 bułki na kiju, pozostawione sobie i refleksji badacza o nietwórczej roli lęku w kulturze.

Jeżowi wynajmę od zaraz

27 04 2009 :: :: Komentuj

Tak zaczynające się ogłoszenia mogłyby pojawiać się na działkowych tablicach informacyjnych lub ogródkowych płotach i bramkach. Marzeniem bowiem właścicieli ogródków jest posiadanie swojego jeża. Niechby zadomowił się gdzieś w gęstwinie zarośli, pod płotem, koło altanki albo w zacisznej niszy pod wiodącymi do piwniczki schodkami. W zamian za miseczkę mleka, kefiru, kawałeczek białego sera czy obiadowe resztki, jeż wypowie wojnę ogrodowym szkodnikom. Jest owadożerny, je pająki gąsienice i larwy owadów, smakują mu ślimaki i nie pogardzi polną myszką lub nornicą. Zasługi jego doceniają nawet koci rezydenci i udają że nie zauważają maszerującego im niemal po łapach jeża, (pewnie też z respektu dla jego kłującej „sierści”). Wśród działkowców krążą historie o wykradaniu sobie przez sąsiadów całych jeżowych rodzin, przywabianiu ich, wręcz przekupywaniu dobrymi kąskami.

Nie wykradane ale raczej pożyczane bywały czasem biedronki. Teraz biedronek jest sporo ale bywały lata, że w szklanym słoiczku maleńkie chrząszcze przenoszono na sąsiednią działkę. Tak więc…biedroneczko leć do nieba … ale niekoniecznie, może lepiej do ogródków działkowych, gdzie czekać będą na cię zaatakowane przez mszyce nasturcje.

Łaskawym okiem działkowiec spogląda na ropuchy i żaby. Zwabiają je coraz częstsze na działkach oczka wodne i fontanienki. Żabki rozprawiają się ze ślimakami, owadami, mrówkami, pająkami. Oprócz tych zalet, niewątpliwą jest również, możliwość posłuchania po pracowitym działkowym dniu ich wieczornego kumkania.

Różanecznik. Sezon oficjalnie rozpoczęty

26 04 2009 :: :: Komentuj (1)

Prace juz dawno rozpoczęte. Drzewa i pierwsze kwiaty już kwitną. Jednak na wrocławskim ROD Różanecznik sezon działkowy, oficjalnie rozpoczął się 25 kwietnia w czasie walnego zebrania.

Rozpoczęło się oficjalnym przedstawieniem Załogi dzi. Później już tylko grzecznie siedzieliśmy. Jako że nie uzyskano quorum, zebranie przesunięto o pół godziny. Ale nie byliśmy bezproduktywni. Najwyraźniej Zarząd był przygotowany na taką sytuację, bo jeden z działkowców wygłosił wykład o dioksynach. Wykład krótki, ale dość długi, by przekazać podstawowe informacje o szkodliwości tych substancji. Później ruszyła machina demokracji.

Zaczęło się jednak od przyznania srebrnych i brązowych odznak PZD. Sprawozdanie finansowo-merytoryczne za ubiegły rok, przyjęto jednogłośnie. I się zaczęło… Najwięcej emocji było przy przedstawianiu sytuacji prawnej, a także pomysłów nowych ustaw dotyczących PZD. Tyleż samo uczuć członkowie zebrania poświęcili jednej z uchwał głosowanej na tym zebraniu – budowie chodnika na terenie działek. Projekt o tyle kontrowersyjny jak przyznali sami działkowicze, o ile drogi a na dodatek na niepewnym gruncie, bowiem wg. planów Rady Miasta Wrocławia, 95% obecnych działek ma zostać zabudowanych. Różanecznik nie ma na dzisiaj żadnego statusu, co czyni wszelkie inwestycje tym bardziej niepewnymi. Ostatecznie projekt budowy chodnika został zaniechany.

Dyskutwane były też inne problemy. M.in. ogrodzenie działek, które niedostatecznie chroni ogródki przed wandalami, ale też przed sarnami, które nieświadomie czynią istotne szkody na działkach.

Zebranie w liczbach:
- średnia wieku: +60
- obecni: 87 z 360 członków
- czas: 3h 30 min
- goście specjalni: 1 (z-ca komendanta posterunku policji Psie Pole)

Wrocław – Przebudzenie

23 04 2009 :: :: Komentuj

Witam wszystkich w imieniu wrocławskiej ekipy „Dzi”.

Mimo, iż nasza grupa do tej pory nie zabierała głosu na blogu, to jednak o badaniach nie zapomnieliśmy. Od dłuższego już czasu oswajamy się z przestrzenią ogrodów działkowych. Obszarem naszych intensywnych, badawczych penetracji jest Rodzinny Ogród Działkowy Różanecznik położony w pobliżu cmentarza Osobowickiego.

Nasze wyprawy były, jak dotąd, bardzo nieformalne. Spacerując po wydeptanych ścieżkach, anonimowa, czułam się czasem jak przysłowiowy „Inny”. Każde moje zdjęcie zostało wykradzione, trochę na zasadzie flesh and run. Oczywiście nikt nas jak „obcych” nie potraktował, ale dało się odczuć, iż nasza obecność nie pozostała niezauważona. Czas tej niejawnej obserwacji zostanie oficjalnie zakończony 25 kwietnia, podczas walnego zebrania, kiedy to Ryszard Fiałkowski prezes ROD Różanecznik, przedstawieni nas wszystkim działkowiczom.

Natomiast dziś, wraz z Adrianną Surmiak spotkałyśmy się z prezesem okręgu wrocławskiego Polskiego Związku Działkowców Januszem Moszkowskim. Pan Prezes uznał, iż badania powinniśmy rozszerzyć o dwa dodatkowe ogrody: Osobowice i Zacisze. Pojawiła się również sugestia, aby badaniami objąć starsze ogrody (szczególnie Westerplatte), które po wojnie zostały odbudowane przez „przesiedleńców z Lwowa”. Myślę, że to ważna wskazówka, z której można w przyszłości skorzystać.

Podczas spotkania wręczono nam również „Prawo w PZD” (zapewne większość z Was miała tę zieloną książeczkę w dłoniach). Poradzono nam, aby przed walnym zebraniem dobrze zapoznać się ze Statutem (szczególnie z rozdziałami: I, II, III, IV, V, VI) oraz z Ustawą z dnia 8 lipca 2005r. o Rodzinnych Ogrodach Działkowych.

Przed nami ciekawa lektura!

Działki i ich mieszkańcy z bajki

21 04 2009 :: :: Komentuj

Katowickie działki zamieszkiwane są przez przeróżne postacie rodem z dziecięcych bajek. Oprócz obowiązkowych krasnali – blaszany jelonek, kogut finezyjnie wystrzyżony w bukszpanie, zając z doniczkową głową (nowa trawiasta grzywka nie zdążyła mu jeszcze wyrosnąć) oraz pewien rogaty zwierz stworzony z brzozowych gałęzi. Co ciekawe – polski rogaś i kogucik zostały umieszczone w iście egzotycznej scenerii – wśród mahonii ostrolistnej pochodzącej z Ameryki Północnej (teraz pięknie kwitnącej na żółto) oraz jukki ogrodowej.

jelonek i kogut z bukszpanu

zając

malowane drzwi

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie