Już po sezonie? Niekoniecznie

30 10 2009 :: :: Komentuj

Wczorajsze popołudnie upłynęło Załodze Dzi na wspólnej pracy nad kolekcją projektu, omawianiu terenowych zmagań i przygotowaniach do pracy z całym materiałem. Spotkaliśmy się w MEK także po to, żeby omówić plany na najbliższe miesiące.

KOLEKCJA Niebawem na naszym blogu pojawi się strefa kolekcji, gdzie będziemy pokazywać przedmioty, które w toku badań okazały się wnosić do działkowej opowieści znaczenia i sens.

TEREN Strategie badaczek i badaczy biorących udział w projekcie to cały wachlarz zachowań adaptacyjnych… Z licznych rozmów telefonicznych, maili i spotkań wynika jasno stara prawda, że doświadczenie badawcze zmienia wyobrażenia, przesądy i założenia nie tylko wobec tematu ale także samych siebie – o ile się oczywiście na to pozwoli. Po pół roku prowadzenia badań Załoga Dzi wydaje się grupą poszukiwaczy mocnych wrażeń, choć zanim przystąpiliśmy do badań ta cecha rekrutowanych załogantów nie była wcale kluczowa…

WYNIKI BADAŃ Badania terenowe powoli zmierzają ku końcowi. Teraz na ruszt bierzemy całość notatek, dzienników, nagrań oraz transkrypcji, archiwa naszych działkowiczek i działkowców, dokumentację etnobotaniczną. Osoby uczestniczące w projekcie śledzą interesujące je wątki w całości danych. Na horyzoncie mamy pracę nad tekstami do publikacji dzieło-działkowej, którą chcemy przygotować w przyszłym roku.

Gruszkobranie

18 10 2009 :: :: Komentuj (4)

Moi tajemniczy rozmówcy Państwo Ś. spędzili ostatnie ciepłe październikowe dni na zbieraniu gruszek. W całym katowickim ROD Kościuszki nie ma chyba ani jednej działki, na której nie rosłaby stara, piękna grusza. Odmian jest naprawdę bardzo dużo, większość działkowiczów nie zna ich nazw. Gruszki są piękne i pyszne – dostałam cały wór! Teraz rozdaję znajomym i piekę ciasto – murzynek z gruszkami. Polecam!

gruszki2

15 10 2009 :: :: Komentuj

Działkowe talizmany i kocie zimowanie

Na daszku drewnianej altanki przybita jest podkowa. Ma przynieść szczęście działce i tym, którzy na niej działkują. Ta podkowa, to jeszcze po poprzedniej właścicielce, podobnie jak i lekko zardzewiały już sierp, którym obecni działkowicze nie tak dawno jeszcze wycinali trawę z trudniej dostępnych miejsc na przykład spod krzewów, spomiędzy kwiatów czy płyt chodnikowych i jak mówią, przekazując kiedyś działkę dzieciom, na pewno nie zapomną o tym archaicznym, zwłaszcza dla młodych osób, narzędziu.
A ów sierp, już na zasłużonej emeryturze , nieco wygięty, z oblezioną z farby rączką, potulnie chowa się wśród bardziej lub mniej potrzebnych w działkowym życiu różnych młotków, kopaczek, patyków, gwoździ, śrubek, deseczek, misek, gumowych węży, łopatek i innych różności, składowanych w maleńkim pomieszczeniu na tyłach działkowego domku. Przyszłość, tych mogących się jeszcze przydać lub nie, „szpejów” może być różna. Jedynie podkowa i sierp trzymają się mocno, ich nikt nie wyrzuci, one przecież gwarantują szczęście.
IMG_6383_dzialka

Odpowiadając Irminiee na komentarz do „Koniec sezonu ?”przede wszystkim: dzięki za miłe słowa. A jeśli chodzi o działkowe” Bidoki” w zimie, to myślę, a właściwie mam taką nadzieję, że nie mają się tak całkiem źle. Zazwyczaj na działkach, gdzie jest przyzwolenie na obecność kotów w sezonie działkowania, nie zapomina się o nich także w okresie zimowym. Z tego co wiem, zawsze znajdą się osoby, które dla działkowych mruczków, specjalnie przychodzą w zimie kilka razy w tygodniu i przynoszą im coś do jedzenia, bo bez tej pomocy, koty na pewno nie przetrwały by zimowego czasu. Moi znajomi zostawiają otwarte okienko do piwniczki , inni poluzowują deskę do szopki z narzędziami , tak aby kot mógł się tam schronić. Na działkach zawsze pełno jest różnych schowków, przybudówek, które ocieplone starym, niepotrzebnym kocem czy narzutą pozwolą przezimować kocim rezydentom.
IMG_6384_dzialka

Nierzadkim widokiem zimową porą w ogródkach działkowych są dyndające na drucikach kawałki słoninki dla sikorek, specjalne kule z nasionami i tłuszczem wieszane na drzewach i wypełnione okruchami karmniki. Nie jest źle, działkowicze nie zapominają o tych, dla których zima na działce nie jest taka łatwa do przetrwania.
Pozdrawiam Basia K.

Koncert na działce

7 10 2009 :: :: Komentuj

Koncert JL

Kiedy znudzą nam się śpiew ptaków i pomrukiwanie zwierząt możemy wybrać się na działkę posłuchać gitary i piosenek barda.
Samo spotkanie – w przeciwieństwie do świata przyrody – jest pozornie zaplanowane i względnie wyreżyserowane. Zaczyna się prozaicznie od kilku zebranych osób, które siadają – przeważnie – za prostokątnym stołem…ale stół znajduje się na werandzie z widokiem na rekreacyjny ogród i bloki na horyzoncie.
Na stół wjeżdżają dary od każdego z uczestników spotkania i gospodarz zaczyna prezentację czyli mamy cos powiedzieć o sobie. Dzięki temu poznaje ogrodnika działki, pana Andrzeja, który czyni tutaj cuda przyrodnicze.
Tymczasem bard zwany przez wszystkich: Januszem – siada na boku, nad głową ma dyndający się (wyobraźmy sobie wiatr) karmnik na ptaki, kryty słomą i mocnym głosem daje do zrozumienia, że chce tworzyć sekwencje dźwiękowe.
Zapada krótka cisza od strony widowni – bowiem po łagodnej perswazji Jacka, pełniącego rolę gospodarza, szanowne audytorium raczy uczestniczyć w występie Janusza. Skandujemy – niezrozumiałe – dla starszych – hasła, a rytmy tworzą pomost przyjaźni z Afryką. W ten sposób nikt nie ma prawa drzemać, możemy tylko dziamać (lokalna odmiana czynności jedzenia).
O dziwo – sąsiedzi milczą – być może uprzedzeni. Przypomina mi się wypowiedź prezesa-działkowicza:

często gęsto przychodzi towarzystwo młodych, ale nie narzekam, jest tu względnie kulturalnie, bo grilują, śpiewają czy cudują i tak dalej…

Wszystko przebiega sprawnie do godziny 21, kiedy towarzystwo się rozjeżdża. Dużo działkowiczów ma swoje pojazdy a podejrzewam , ze warunkiem bycia na działce jest tez samochód. Gdzie te czasy kiedy z torbami się chodziło!

koniec sezonu?

7 10 2009 :: :: Komentuj (1)

Chociaż od rozpoczęcia projektu Dzieło Działka minęło już ponad pół roku i jesień na dobre zagościła w ogródkach a sezon działkowy, niestety, ma się ku końcowi, moi różni znajomi, znając moje wcześniejsze nastawienie do „działkowania”, nadal zaprzątają sobie
głowy moim udziałem w tym przedsięwzięciu.
Jedni nadal pukają sie znacząco w czoło i pytają po co mi to, stwierdzając zarazem, że masochizm jest od dawna passé; inni nie mogą zrozumieć co etnograf bada na działce. Co innego biolog, ogrodnik, architekt, psycholog a nawet i psychiatra, ale etnograf?
Wszak wielu, etnografię kojarzy ze strzechą, furmanką, bosym pastuszkiem przygrywającym sobie na fujarce, przyśpiewkami, oberkami, krakowiakami, a bardziej wzniośle ujmując, z dziedzictwem, tożsamością czy korzeniami. A jak w tym wszystkim znajdują się działki?

Mam nadzieję, że finalne efekty działań „Załogi Dzi „ zaskoczą i wiele wyjaśnią sceptykom etnografii pracowniczych ogródków działkowych. A na razie pędzę zachwycać się cudownym czerwonym jabłuszkiem na jesiennie gubiącej listeczki jabłonce i podziwiać
wdzięczne michałki i inne chryzantemowate , których najlepszy czas właśnie nastał.
dzialka 300_strona

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie