Działkowanie wirtualne

21 11 2009 ::

Mówi się, że za czasów realnego socjalizmu działki pracownicze stanowiły substytut ogrodów, sadów i domów, których posiadanie przestało być osiągalne dla nowoprzybyłych do miast dawnych mieszkańców wsi. Dacza poza miastem była marzeniem dostępnym niewielu. Mieszczuchy (np. ja) doświadczały pobytu w ogrodzie głównie na wakacjach. A altanka na działce w ogrodzie pracowniczym… hmm, to prawie jakby dom. No i tak, jak i tu “prawie” czyni różnicę, tak i w “Farmville”, temacie tego posta, naprawdę nie dzieje się nic…

Farmville to gra wymyślona dla użytkowników sieci, którzy, aby wziąć w niej udział muszą wejść do grona społeczności Facebook. W skrócie chodzi o to, żeby uprawiać farmę: siać, podlewać, zbierać plony. Podobnie, jak w zabawce tamagochi, gracz ma bezpośredni wpływ na to co i jak na farmie urośnie. Musi odwiedzać farmę kilka razy na dzień, czyli “wchodzić na swoją stronę gry”. Dobrze wymyślona i zadbana uprawa ma przynosić satysfakcję i relaks, dobrze kojarzone z uprawą realnych ogrodów.

Z jednej strony “Farmville” jest ewidentną próbą przeniesienia marzeń o ogrodzie w wirtualną przestrzeń. Z drugiej zaś może być okazją do rodzinnej rozrywki: w grę angażują się całe rodziny. Odległe w realizacji marzenie o własnym kawałku ziemi trochę się przybliża, w dodatku wspólnymi siłami, że tak powiem.

W “Farmville” zaczyna się od uprawy czterech działek wyznaczonych na poletku ziemi. Ale prawdziwy sens gry polega na próbie stworzenia społeczności wokół wspólnego “farmowania”, gospodarzenia na ziemi. Niezwykle popularny serwis Facebook nie bez powodu wybrał ogrodnictwo jako pretekst do społecznościowego działania, nawiązywania kontaktów przez sieć, rozmów. Potencjał tego tematu leży według mnie przede wszystkim w skojarzeniu, jakie niesie ze sobą uprawa ziemi (czyt. ogrodnictwo, ale i działkowanie): jest działalność celowa, kojarząca się z satysfakcją, a zarazem przyjemnością. Ponadto, co nie mniej ważne, jest tu miejsce na nieskrępowaną (i niekontrolowaną) działalność własną, ale także daje gra okazję do nawiązywania znajomości i utrzymywania więzów międzyludzkich. Z punktu widzenia angażującego działania P.R. wysoko oceniam więc “Farmville”. Jako konsumentka widzę tu jednak silną próbę przywiązania mnie do korzystania z Facebooka. Bo jest jeszcze jedna rzecz: “Farmville” jest wymyślony tak, żeby grać w to w pracy, w godzinach, jak to się mówi biurowych. Czyli jest to dodatkowo puszczenie oka do użytkownika.

Co ja na to? Cóż, ja lubię prawdziwe jabłka, prawdziwą ziemię, prawdziwe zmęczenie. W dodatku cenię realny kontakt z ludźmi, którym mogę popatrzeć w oczy bezpośrednio (i bez kamery internetowej). Ale widzę w Farmville znak czasów. Czyż nie jest to substytut porównywalny z ogrodami działkowymi?

Komentarze

  1. zenona
    20 07 2010
    1

    Ja sie jeszcze nie znam na grach komputerowych, i nie sadze, bym chciala sie kiedys poznac. Sstuczny ogrod, sztuczne kwiaty, wole najmarniejsza trawke, ktora zerka niesmialo zza kraweznika. Pozdrowienia: emerytowana {prawdopodobnie{ dzialkowiczka Zenona

Komentuj

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie