od kilku godzin mam działkę

16 08 2010 ::

Od kilku godzin jestem posiadaczką własnej działki. Jest dość zaniedbana, pełna chwastów, różnych kamieni, spróchniałych pni i krecich kopców. Tylko niewielki kawałek, tuż przy ogrodzeniu, jest czysty i będę mogła już posiać marchew i sałatę. Resztę działki muszę jak najszybciej doprowadzić do porządku, chcę zostać dobrą działkowiczką, mieć piękne kwiaty, warzywa, owoce. Może w ogóle zajmę się uprawą ekologiczną, będę czerpała nawet jakieś zyski i za niedługo zostanę działkową bizneswomen?

Niestety, najpierw muszę zdobyć pieniądze na uporządkowanie mojego poletka; sama nie dam rady, a wszystko ma swoja cenę. Najtańsze jest pozbycie się chwastów. Wykarczowanie starych pni czy wyniesienie kamieni kosztuje sporo. Skąd wziąć na to fundusze? Mogę sprzedawać marchew i zdrową sałatę. Dowiedziałam się, że dziennie mogę gościć i kilkunastu kupujących. Za zarobione w ten sposób pieniądze uporządkuję działkę i będę sukcesywnie dokupywać inne rośliny a w dostępnym wykazie mam ich ponad 40 gatunków. Jak sprzedaż będzie dobrze szła to zabiorę się do ozdabiania działki, pojadę do pobliskiego Działkowa do sklepu ogrodniczego po ogrodowe meble, gipsowe figury różnych zwierzątek, kupię elementy do zmontowania fontanny i grilla a przy okazji zwiedzę miasteczko bo ponoć ma kilka interesujących zabytków. Pójdę również na targ, zobaczę jak kształtują się ceny warzyw, może spotkam innych działkowiczów, pogadamy i zawiążemy jakąś spółkę handlową?

Ale zanim to nastąpi wiem, że muszę dużo się nauczyć, przejść poszczególne poziomy wtajemniczenia w działkową wiedzę, muszę pokonać drogę od czeladnika sałatowego przez dealera pomidorów, sprzedawcę kwiatów i ziół, po ( jak mi dobrze wszystko pójdzie) działkowego imperatora. Tylko kiedy to będzie? Za miesiąc, dwa czy za pół roku? Czy będę umiała walczyć z konkurencją?

Tak, wiem, to wszystko zależy ile czasu będę spędzała przed komputerem bo wirtualne działkowanie też wymaga dużego zaangażowania, czasu, cierpliwości, kreatywności i odwagi w działkowych eksperymentach, zamyślenia i relaksu; zupełnie jak w realu. Bardzo realnie i przekonywująco brzmi też zachęta do udziału w tym projekcie, zupełnie jak reklama w branżowym (ogrodniczo-działkowym) pisemku: Czy mieliście kiedyś ochotę posiadać własną działkę? Relaksować się przy sadzeniu, podlewaniu i pieleniu. Nie macie wystarczającej ilości pieniędzy lub możliwości. Jest rozwiązanie – Zielone Imperium.

Zielone imperium to stosunkowo nowa gra komputerowa MMORPG, wymyślona przez niemiecką grupę Upjers, szukającą nowych pomysłów, innowacyjnych tematów dla odświeżenia swoich dotychczasowych produkcji z opatrzonym, „ogranym” już nieco światem fantazy, światem walk ze złymi mocami, bestiami, wampirami, zapewniających graczom żądnym krwawych potyczek sporą dawkę adrenaliny.

Gra opiera się na założeniach typowych dla wszystkich niemal gier komputerowych a więc ma: styl oparty na grach fabularnych (awans od zwykłego działkowicza do ogrodowego imperatora, droga od zaniedbanego kawałka ziemi do pięknego, przynoszącego dochód ogrodu), zadania do wypełniania (porządkowanie, sadzenie, zbieranie plonów, zakupy, sprzedaż etc., przechodzenie przez etapy wtajemniczeń), rozwijanie postaci( nabywanie umiejętności działkowania, awans od sałatowego czeladnika po właściciela Zielonego Imperium Działkowego), ekonomię opartą na handlu między graczami wyhodowanymi plonami.

Zapewne dla wielu korzystających z gier komputerowych, działkowanie jest czymś na pograniczu fantazy i sience-fiction ale myślę, że sam pomysł na grę jest świetny i warto spróbować zostać wirtualnym posiadaczem własnej działki i zanurzyć się choćby i w wyimaginowany, ogrodowy świat.

.

Komentuj

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie