<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieło Działka &#187; Patrycja Cembrzyńska</title>
	<atom:link href="http://dzielodzialka.eu/author/cembrzynska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dzielodzialka.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Jan 2014 15:56:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en-US</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.1</generator>
		<item>
		<title>NA PIERWSZYCH ZDJĘCIACH BYŁY FURTKI&#8230; &#8211; wywiad z Mathilde Papapietro</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2011/08/15/na-pierwszych-zdjeciach-byly-furtki-wywiad-z-mathilde-papapietro/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2011/08/15/na-pierwszych-zdjeciach-byly-furtki-wywiad-z-mathilde-papapietro/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Aug 2011 21:59:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[fotodziałka]]></category>
		<category><![CDATA[krajobraz]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[recykling]]></category>
		<category><![CDATA[barwa]]></category>
		<category><![CDATA[ciepło]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[przedmioty]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[słońce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=1431</guid>
		<description><![CDATA[Patrycja Cembrzyńska: Co znaleźć można takiego na działkach, że stały się one tematem Twojej twórczości, a na początku miejscem spacerów? Dziś, z tego co wiem, najczęściej odwiedzasz ogrody działkowe położone w okolicach ulicy Waszyngtona i Alei Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Mathilde Papapietro: Tam mam obecnie najbliżej. Jednak jednymi z pierwszych, które poznałam, były ogrody sąsiadujące [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/08/Mathilde-Papapietro-1.jpg"><img src="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/08/Mathilde-Papapietro-1-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-1432" /></a></p>
<p><strong>Patrycja Cembrzyńska</strong>: Co znaleźć można takiego na działkach, że stały się one tematem Twojej twórczości, a na początku miejscem spacerów? Dziś, z tego co wiem, najczęściej odwiedzasz ogrody działkowe położone w okolicach ulicy Waszyngtona i Alei Stanów Zjednoczonych w Warszawie.<br />
<strong>Mathilde Papapietro:</strong> Tam mam obecnie najbliżej. Jednak jednymi z pierwszych, które poznałam, były ogrody sąsiadujące z Polem Mokotowskim oraz przy ul. Odyńca. Przy Odyńca znajduje się najstarszy ogród działkowy w Warszawie, założony jeszcze w 1903 roku. Bardzo intrygują mnie także dzikie ogrody, zwykle gdzieś w pobliżu torów kolejowych – są biedniejsze, bardziej zaniedbane, ale zarazem to tam widać najwyraźniej, jak wyrzucone rzeczy żyć zaczynają drugim życiem. To tam zobaczyłam najciekawsze wytwory ludzkiej pomysłowości. Ale ogrody przy Waszyngtona stały się mi szczególnie bliskie. Raz, że mieszkam niedaleko. Dwa, że jest to miejsce otwarte i wiem, że zawsze mogę tu przyjechać.<br />
P.C.: Rozmawiasz z działkowcami?<br />
M.P.: Tak. U mnie na Grochowie jest targ, gdzie czasem przychodzą panie sprzedawać kwiaty. One mają tutaj ogródki działkowe. Kilka działkowiczek w ten sposób poznałam – robiąc zakupy na targu.<br />
P.C.: Przede wszystkim jednak obserwujesz. Fotografujesz zmieniający się ogród. Jak zatem zmieniły się polskie ogrody działowe od czasu kiedy przyjechałaś do Polski, czyli z końcem lat 90?<br />
M.P.: Gdy przyjechałam do Warszawy, nie było sklepów ogrodniczych. Teraz już są. To zmieniło bardzo wiele. Działki stają się dla mnie, jako artystki, trochę mniej ciekawe. Podobne altany, podobne ogrodzenia. Gdy nie było sklepów, ludzie musieli sami kombinować, jak co zrobić. To nagle zmieniło się, niemal z dnia na dzień. Dynamika ekonomicznych przemian, którą obserwuję od czasu przyjazdu do Polski, bardzo silnie odznaczyła się na wyglądzie ogrodów.<br />
<span id="more-1431"></span><br />
P.C.: Ludzie zaczęli kupować to, co dawniej wykonywali sami.<br />
M.P: Są sklepy. Są czasopisma poświęcone ogrodom działkowym, które kreują określony model ogrodu. I widzę, że ludzie coraz częściej dostosowują się do niego. Teraz nawet zapłacą specjalnej firmie, by mieć działkę urządzoną „jak w gazecie”. Przy czym w Polsce, inaczej niż we Francji, wciąż jest więcej przestrzeni dla działań spontanicznych. Na osiedlach ludzie sadzą krzewy i kwiaty, tworząc przyblokowe ogródki. Skrawek ziemi niedaleko parkingu może nagle zostać przez kogoś przekształcony, przyozdobiony – i zdaje mi się, że nikt nikogo nie pyta o pozwolenie.<br />
P.C.: W swoich fotografiach koncentrujesz się na fragmentach, detalach. Zdjęcia robisz najczęściej z alei ogrodowej. Lubisz fotografować ogrodzenia, furtki. Chociaż teraz chyba częściej wchodzisz do środka – za płot. Widać to szczególnie na zdjęciach, które pokazywałaś w gdańskiej „Łaźni” w 2007 roku. Wcześniej pojechałaś do Gdańska, by fotografować tamtejsze działki; ogrody przeznaczone do zamknięcia ze względu na budowę stadionu Baltic Arena, który powstaje na Euro 2012. Już ich nie ma.<br />
M.P.: W Łaźni pracuje Agnieszka Wołodźko, którą bardzo interesuje temat ogrodów – jest autorką filmu na ich temat. Zanim Agnieszka mnie zaprosiła widziałam w gazetach jakieś artykuły na temat budowy stadionu. Zastałam miejsce, które było już prawie zupełnie porzucone, co miało jednak tę zaletę, że mogłam po tym terenie swobodnie się poruszać, wszędzie wejść, a przedmioty fotografować z bliska. W jakimś stopniu był to przełom – zdjęcia mają trochę inny charakter.<br />
P.C.: Zwłaszcza gdy się ma w pamięci Twoje fotografie furtek. To od nich się zaczęło?<br />
M.P.: Tak. Na pierwszych zdjęciach, które zrobiłam na terenie ogrodów działkowych, znalazły się furtki. Co charakterystyczne, wszystkie są zamknięte. Wówczas niedobrze mówiłam po polsku i trudno mi było kontaktować się z ludźmi, tłumaczyć o co mi chodzi, wyjaśniać, że nie mam złych zamiarów. Widziałam, że nie podoba im się, jak robię zdjęcia. Musiałam robić je z ukrycia, co nie było łatwe. Teraz też czasem mam problem. Nie wszyscy akceptują, gdy chcę sfotografować coś, co nie spełnia ich kanonu piękna, co ich zdaniem wygląda brzydko. Gdy na przykład pytam, czy mogę zrobić zdjęcie furtki, bo fotografuję je nadal, to oni często mówią „nie, nie, to nie jest ładne, ale może pani zrobić coś innego”, co jednak z mojego punktu widzenia może być mniej interesujące. Zawsze mówią też, żeby nie robić zdjęć zimą, że lepsza jest wiosna, kiedy są kwiaty. Ale ja robiłam zdjęcia o każdej porze roku. Zresztą moje wizyty w ogrodach przybrały formę rytuału: spacer… idę oglądać, jak wszystko zmienia się… Nie zakładałam na początku, że to będzie ważne artystycznie, że przerodzi się w artystyczny projekt. Chodziło bardziej o przyjemność. Myślałam po prostu: lubię tu być, więc zrobię zdjęcia, a potem zobaczymy. Nie miałam konkretnych planów. Teraz mam już około czterystu fotografii furtek. Choć coraz częściej interesują mnie inne tematy – ogrodowe rzeźby, konstrukcje z opon, gołębniki, a także ogrodowe altany. I działka jako całość. Widzę, że ludzie wciąż coś zmieniają. Jeżeli nie zrobię zdjęcia, przepadło.<br />
P.C.: Czyli jednak działkom nie grozi monotonia. Łabędź uformowany z pociętych opon samochodowych, którego sfotografowałaś, to tylko jeden z wielu przykładów pomysłowości działkowców. Czy z furtkami jest podobnie?<br />
M.P.: Kiedy przyjechałam do Warszawy mieszkałam w bloku, co na szczęście się zmieniło, choć blokowiska wciąż mnie otaczają. Ludzie nie mieli tam ze sobą żadnego kontaktu. A ja szukałam ludzi – zastanawiałam się, co oni robią? kim są? Każda furtka to jakby portret człowieka. Ta jest zamknięta. Ta bardzo strojna. Każda inna. Furtki zaczęłam fotografować również dlatego, że nie znając języka miałam poczucie dystansu. Było mi trudno iść o coś zapytać. Poza tym jestem artystką, oglądam więc te furtki trochę jak sztukę – jak kompozycję, taką, powiedzieć można, abstrakcyjną, na którą składają się kształty, kolory, materiał, różne faktury.<br />
P.C.: I chciałaś uciec od blokowisk.<br />
M.P.: Pochodzę z Prowansji. Tam wszędzie otacza mnie natura – w zasadzie dzika natura. Mieszkać tutaj w bloku nie było mi łatwo. To był ogromny kontrast. Poszukiwałam miejsca, gdzie mogłabym się poczuć dobrze, zapuścić korzenie… we Francji często mówimy „Prendre racine”… Trafiłam na ogródki. Podobało mi się, że tu są kwiaty, warzywa, że ludzie starają się maksymalnie zagospodarować kawałek ziemi. W parku jest inaczej, wszystko jest uporządkowane, musi mieć swoje miejsce, a tu&#8230;<br />
P.C.: &#8230;trochę chaosu? anarchii?<br />
M.P.: Tak. To właśnie mi się podoba. I dlatego trudno mi zamknąć temat. Nie przestają ciekawić mnie relacje pomiędzy ludźmi a naturą – na nich skupiam się w pracach, które tworzę tu, w Warszawie. Interesuje mnie miasto, ale bardzo intryguje również prowincja i to, co wy Polacy nazywacie „małomiasteczkowością”. Mam wrażenie, że na prowincji czas jak gdyby się zatrzymał albo przynajmniej biegnie inaczej. Z ogrodami działkowymi jest chyba podobnie. Z perspektywy współczesnej, zabetonowanej metropolii, której siłą napędową jest kapitalizm, takie ogródki to trochę inny świat. Jego istnienie potwierdza jednak, że mimo wielu udogodnień, jakie przyniósł postęp cywilizacyjny, ludzie mieszkający w miastach, a w każdym razie część z nich, wciąż pragną jakiejś bajki, małego domku wśród kwiatów. Inna ważna dla mnie sprawa to kontekst architektoniczny działkowego ogrodu. Bo z jednej strony ogród i miasto tworzą opozycję, ale przecież te dwa światy wciąż przenikają się i ze sobą koegzystują. W centrach największych miast zawsze są jakieś zielone oazy, na przykład ogrody botaniczne czy wspomniane już parki.<br />
P.C.: Skoro o architekturze mowa – fotografujesz też altany. Na Twoich zdjęciach zobaczyć można między innymi domki działkowe na tle bloków. Co jest takiego atrakcyjnego w altanach? Czy ich skala, tak nieprzystająca do architektury nowoczesnego miasta? Czy ich nieortodoksyjne formy?<br />
M.P.: Podobają mi się mocne kolory – cytrynowy, niebieski. Formy architektoniczne również. To jak to wszystko współgra albo jak tworzy dysonanse. Myślę, że w Polce ciągle jeszcze nie pojawił się odpowiedni dystans, by zobaczyć działki „inaczej” – przez pryzmat estetyki. Kiedy pokazałam moje prace we Francji, reakcje były o wiele bardziej emocjonalne. Francuski widz dostrzega na tych zdjęciach „polską egzotykę”. Nie chodzi mi o to, że patrzy ironicznie. Raczej o to, że widzi obrazy, których nie znajdzie w turystycznym przewodniku, miejsca mało odkryte i drugą twarz kultury popularnej. Elementem egzotycznym był także śnieg, którego u nas prawie nie ma – w każdym razie cieszymy się nim sporadycznie. Ja zresztą bardzo lubię fotografować zimą, kiedy jest dużo śniegu – uzyskuję wówczas efekty o wiele bardziej graficzne.<br />
P.C.: Jakby na białej kartce ktoś wykreślił kolorowy rysunek. Śnieg neutralizuje tło. Formy na pierwszym planie stają się wyraźniejsze, choć jednocześnie sam obraz jest bardziej płaski. Dekoracyjność jest charakterystycznym elementem twoich zdjęć. Lubisz mocne kontrasty, a zima im sprzyja. Wiosna, lato i jesień też jednak pojawiają się na swoich zdjęciach. Prawie nigdy jednak nie fotografujesz deszczu, pochmurnego nieba. Kojarzę tylko kilka Twoich zdjęć utrzymanych w szarościach – myślę tu o fotografiach przedstawiających wnętrza zdezelowanych szklarni, gdzie zza brudnych szyb widać bezlistne gałęzie drzew. W pozostałych przypadkach barwy są niezwykle nasycone, często przejaskrawione, jakby na działce zawsze panował upał.<br />
M.P.: Tak w ogóle, to w Polsce zainteresował mnie temat słońca. Po części dlatego, że słońca mi tutaj nieco brakuje. Zaintrygowało mnie, dlaczego ludzie malują dom, nawet prawdziwy dom, na żółto. Wielkie zdumienie – jak można coś takiego? Zauważyłam też, że motyw słońca bardzo często pojawia się na furtkach. Metalowy okrąg lub pół-krąg i pręty z niego wychodzące – mam wiele takich fotografii.<br />
P.C.: Rzeczywiście, na działkach przetrwało sporo motywów solarnych. Słońca pojawiają się również namalowane na ścianach altan. Widziałam zegary słoneczne robione przez działkowców. W naszej tradycji ludowej, w obrzędach związanych z domem, słońce to gospodarz. Praca na działce jest trochę, jak mi się wydaje, tworzeniem domu słońca.<br />
M.P.: I jeśli słońce, to także kolory. Gdy patrzę na altany, nie mogę się nadziwić zestawieniom barw, szokującym kontrastom. Kolory często nie bardzo do siebie pasują, na przykład brązowy i żółty. Ale ma to swoją specyfikę. Na działce szukam ciepła. To miejsce, gdzie można się ogrzać, choć nie tylko w dosłownym rozumieniu tego słowa. Mam raczej na myśli gromadzenie energii, naładowywanie się, absorbowanie i uwalnianie kreatywnego potencjału. Kaloryfer łazienkowy zmienia się w drabinkę dla kwiatów – a dlaczego nie? Na działce szukam inspiracji.<br />
P.C.: Nie razi Cię działkowy kicz? Czy w ogóle jest to dla Ciebie kicz?<br />
P.C.: Nie próbuję grać z kiczem, jak Jeff Koons. Fotografuję działkowe osobliwości, robiąc coś na kształt ich dokumentacji, lecz jeśli chodzi o moje własne instalacje, te są już tylko reminiscencją form, które zobaczyłam w ogrodach. Nie tworzę ani kopii, ani parodii działkowych rzeźb czy konstrukcji. Poza tym kicz to jest w telewizji, a działkowcy potrafią stworzyć coś z niczego. Znajduję w tym żart, egzotykę, ale kicz niekoniecznie.<br />
P.C.: Jak będą Twoim zdaniem wyglądać ogrody działkowe w przyszłości. Sklepy ogrodnicze będą dyktować trendy, czy jednak zwycięży potrzeba indywidualnej ekspresji?<br />
M.P.: Wszystko zależy od sytuacji ekonomicznej. Paradoksalnie, pomysłowość ujawnia się najlepiej w czasach kryzysu.<br />
P.C.: A czy działki przetrwają? Przypadek Gdańska nie jest odosobniony. To także przypadek londyńskich Manor Garden Allotments, zlikwidowanych kilka lat temu w związku z inwestycjami budowlanymi towarzyszącymi przygotowaniom do letnich Igrzysk Olimpijskich Londyn 2012.<br />
M.P.: Jednym z problemów jest to, że działki są często zamknięte dla postronnych, że nie są prawdziwymi przestrzeniami publicznymi, gdzie każdy przyjść może na spacer. Ludzie po prostu nie znają ogrodów działkowych i poza działkowcami niewiele osób identyfikuje się z tymi miejscami. Polityka władz miejskich również często nie sprzyja ochronie tego typu trenów. Ale chociażby w Paryżu idea ogrodów działkowych właśnie się odradza. Powstają one w ramach działań prosocjalnych, na przykład pomocy dla imigrantów. I są zawsze otwarte, co również sprzyja integracji zróżnicowanych pod względem etnicznym i ekonomicznym lokalnych społeczności. </p>
<p><a href="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/08/Mathilde-Papapietro-2.jpg"><img src="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/08/Mathilde-Papapietro-2-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-1433" /></a></p>
<p>Mathilde Papapietro – urodzona w Carpentras we Francji. Studiowała w Ecole Régionale des Beaux-Arts i Conservatorire Régional de Musique w Valence, a następnie w Ecole des Beaux-Arts w Paryżu. W 1997 roku przyjechała do Warszawy Od tego czasu dzieli pracę artystyczną pomiędzy Polskę i Francję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2011/08/15/na-pierwszych-zdjeciach-byly-furtki-wywiad-z-mathilde-papapietro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotograf na Podzamczu. &#8220;Strefa osobista&#8221; Andrzeja Ślusarczyka</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2011/06/09/fotograf-na-podzamczu-strefa-osobista-andrzeja-slusarczyka/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2011/06/09/fotograf-na-podzamczu-strefa-osobista-andrzeja-slusarczyka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jun 2011 22:29:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[fotodziałka]]></category>
		<category><![CDATA[krajobraz]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=1285</guid>
		<description><![CDATA[Ogród działkowy w wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze należy do największych w Polsce. Na około stu hektarach znajduje się tutaj ponad 2,5 tysiąca działek. W 1984 roku z aparatem fotograficznym wybrał się na Podzamcze Andrzej Ślusarczyk, by sfotografować altany. Powstały wówczas pierwsze zdjęcia z serii, nazwanej po latach Strefa osobista. Na fotografiach w tle altan widać często [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/06/A.-Ślusarczyk-Strefa-osobista-300x204.jpg" alt="" width="300" height="204" class="alignnone size-medium wp-image-1295" /></a></p>
<p>Ogród działkowy w wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze należy do największych w Polsce. Na około stu hektarach znajduje się tutaj ponad 2,5 tysiąca działek.</p>
<p>W 1984 roku z aparatem fotograficznym wybrał się na Podzamcze Andrzej Ślusarczyk, by sfotografować altany. Powstały wówczas pierwsze zdjęcia z serii, nazwanej po latach <em>Strefa osobista</em>. Na fotografiach w tle altan widać często bloki; nie mamy wątpliwości, że <em>Strefa osobista </em>stanowi cześć sporego miasta. W recenzji, która ukazała się w 1985 roku w kwartalniku „Fotografia” Sławomir Magala podkreślał, że trudno „wyobrazić sobie bardziej typowy dla powojennej Polski widok niż osiedla bloków mieszkalnych, znormalizowanych pudełek z betonu, obok których wyrastają ogródki działkowe, małe działki z altankami i domkami”. To prawda, swój azyl uprawiają działkowcy „spomiędzy betonu&#8221;. Kawałek ziemi przekształcają w poletko doświadczalne, gdzie kiełkują nie tylko rośliny, ale także powstają przeróżne „patenty” na rozmaite okoliczności. Fotografa zainteresowały jednak przede wszystkim eksperymenty architektoniczne. <span id="more-1285"></span></p>
<p>Co ciekawe, Sławomir Magala postrzegał altany sfotografowane przez Andrzeja Ślusarczyka przez pryzmat architektury dworkowej. Zobaczył działkowe domki jako dworki w miniaturze, swego rodzaju zdegradowane formy typowo polskiej tradycji architektonicznej. Nie chodziło mu jednak o zerwanie z ową tradycją, ale o kontynuację; i tak, mimochodem, uczynił altany dobrem narodowym. Jaskrawo polityczny, a nawet momentami propagandowy wydźwięk jego tekstu, z którego wynika, że chłop i robotnik przejmują wzory szlacheckie i nadają im „status ogólnonarodowy” (wyrażenie autora), czego przykładem właśnie domki w ogródkach, nie zmienia jednak faktu, że Magala zdołał ostatecznie uwolnić się od obowiązującej w Peerelu narracji i zobaczył działki – oraz fotografie Andrzeja Ślusarczyka – w kontekście szeroko pojętej kultury materialnej. Puentuje pokrótce tak: „Symbole, jakie nasz gatunek zostawia po sobie, nie muszę być ze złota i nie muszą mieć charakteru piramid. Działki i altanki świadczą o nas równie dobitnie, co loty kosmiczne i wojny światowe”.</p>
<p>Andrzej Ślusarczyk szedł na działki jako fotograf, który zawodowo zajmował się fotografią zabytków, i jako mieszkaniec Wałbrzycha. Nie chodziło mu o politykę, a raczej o stworzenie fotograficznego portretu małej ojczyzny, o fascynację pomysłowością architektów-amatorów, którzy budują swoje niewielkie światy z tego, co mają pod ręką, dając upust fantazji. Znalazł na działkach i bajkę, i ludzkie ambicje, i porażki. Na Podzamcze powrócił w 2008 roku. Wówczas powstały przede wszystkim zdjęcia furtek. Nie ma dwóch takich samych. Jedne przypominają szlabany kolejowe, inne – łuki triumfalne. </p>
<p><em>Strefę osobistą </em>można właśnie oglądać w Bibliotece pod Atlantami w Wałbrzychu. To ważne zdjęcia. Ich temat tylko pozornie jest banalny. Wraz z cyklem <em>60 furtek</em> Andrzeja Jerzego Lecha, który w latach 80. fotografował bramki w opolskich ogrodach działkowych, oraz typologiami domków Jana Bujnowskiego, wpisuje się <em>Strefa osobista </em>w obszar poszukiwań fotografii konceptualnej. Z tym, że w przypadku zdjęć Andrzeja Ślusarczyka problem typologii, będący punktem wyjścia zarówno dla Lecha, jak i Bujnowskiego, wydaje się drugoplanowy, ważniejsze jest miasto, a ściślej – miejskie peryferia, miejsca znane może wszystkim, gdzie jednak nie wszyscy się zapuszczają, miejsca na widoku, ale jakby zapomniane i wstydliwe, bo mało reprezentacyjne, niemniej ważne i dla historii miasta, i osobistego doświadczenia. Andrzej Ślusarczyk wiąż szuka ich wokoło i wydobywa z niepamięci. To nie tylko działki, ale i tereny przemysłowe. Przykładem seria <em>Wałbrzych – Powidoki</em>, przedstawiająca wałbrzyskie kopalnie, koksownie, huty – częściowo już nieczynne; fotograf przygląda się znakom niegdysiejszej prosperity, strefie pracy, postępu i dumy, która, porzucona przez człowieka, zmienia się w dziki ogród, złożony z kamienia, poodbijanej cegły, prętów. Tu łuszcząca się farba przypomina korę drzewa, a silosy wyglądają jak monumentalne grzyby. Na działki stąd niedaleko.</p>
<p>Bibliografia:<br />
Sławomir Magala, <em>Dworek i altanka</em>, „Fotografia” 1/35, 1985, s. 34-35;</p>
<p><a href="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/06/A.-Ślusarczyk-Strefa-osobista-2.jpg"><img src="http://dzielodzialka.eu/wp-content/uploads/2011/06/A.-Ślusarczyk-Strefa-osobista-2-300x248.jpg" alt="" width="300" height="248" class="alignnone size-medium wp-image-1300" /></a></p>
<p>ROD „Podzamcze”: <a href="http://www.atlanty.walbrzych.pl/">http://www.rodpodzamcze.hb.pl/</a><br />
fotografie Andrzeja Ślusarczyka &#8211; zob. Biblioteka pod Atlantami: <a href="http://www.atlanty.walbrzych.pl/">http://www.atlanty.walbrzych.pl/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2011/06/09/fotograf-na-podzamczu-strefa-osobista-andrzeja-slusarczyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zielone wyspy na Wyspach</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2009/11/04/zielone-wyspy-na-wyspach/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2009/11/04/zielone-wyspy-na-wyspach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 17:43:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[człowiek i przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<category><![CDATA[zagranicą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=712</guid>
		<description><![CDATA[Krajem, który może poszczycić się długą tradycją działkowania (i ogrodnictwa w ogóle), jest Wielka Brytania. W londyńskim Muzeum Ogrodu trwa właśnie wystawa THE GOOD LIFE – 100 Years of Growing Your Own. Czy „własne uprawy” są sposobem na dobre, zdrowsze życie? Wystawa przypomina m.in. historię działkowania, począwszy od Allotment Act z 1908 roku – pierwszego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Krajem, który może poszczycić się długą tradycją działkowania (i ogrodnictwa w ogóle), jest Wielka Brytania. W londyńskim Muzeum Ogrodu trwa właśnie wystawa <em>THE GOOD LIFE – 100 Years of Growing Your Own</em>.<br />
Czy „własne uprawy” są sposobem na dobre, zdrowsze życie?<br />
Wystawa przypomina m.in. historię działkowania, począwszy od Allotment Act z 1908 roku – pierwszego w Wielkiej Brytanii dokumentu, który regulował zasady zakładania i zagospodarowania ogrodów działkowych.<br />
Inny z wątków dotyczy Manor Garden Allotments – ogrodów działkowych we wschodnim Londynie (na powierzchni około 4,5 akra) założonych w 1900 roku, które zlikwidowano kilka lat temu w związku z inwestycjami budowlanymi towarzyszącymi przygotowaniom do letnich Igrzysk Olimpijskich (Londyn 2012). Likwidacji ogrodów towarzyszyła wówczas fala protestów. Zniknęła jedna z zielonych wysp wielomilionowego miasta. </p>
<p>THE GOOD LIFE – 100 Years of Growing Your Own<br />
6 pażdziernika 2009 – 7 marca 2010<br />
Garden Museum, Lambeth Palace Road, London SE1 7LB<br />
<a href="http://www.gardenmuseum.org.uk/exhibitions/">Więcej o londyńskiej wystawie</a></p>
<p><a href=">http://www.opsi.gov.uk/RevisedStatutes/Acts/ukpga/1908/cukpga_19080036_en_1&#8243;>Allotment Act z 1908 roku</a> (z późniejszymi zmianami)</p>
<p><a href="http://www.peterhoare.co.uk/photography/allotments/allots01.html">Ponad 30 fotografii autorstwa Petera Hoare</a> przedstawiających Manor Garden Allotments zanim zostały zamknięte</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2009/11/04/zielone-wyspy-na-wyspach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogród działkowy a odkrycia astronomiczne. Jak w Peerelu działa służyła Ojczyźnie.</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2009/11/02/ogrod-dzialkowy-a-odkrycia-astronomiczne-jak-w-peerelu-dziala-sluzyla-ojczyznie/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2009/11/02/ogrod-dzialkowy-a-odkrycia-astronomiczne-jak-w-peerelu-dziala-sluzyla-ojczyznie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 19:36:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[człowiek i przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=708</guid>
		<description><![CDATA[Marian Pilot w książce Wykidajło (Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1980) opisuje świat ogródków działkowych. Na działkach krzyżują się drogi członków małej społeczności. Poniżej fragment rozdziału Podanie. Marzenia o kawałku ziemi i czystym niebie wyartykułowane w peerelowskiej nowomowie. „Uprzejmie i gorąco proszę o przyznanie mi pracowniczej działki ogrodniczej w tutejszym POD, za co z góry dziękuję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Marian Pilot w książce Wykidajło (Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1980) opisuje świat ogródków działkowych. Na działkach krzyżują się drogi członków małej społeczności.<br />
Poniżej fragment rozdziału Podanie. Marzenia o kawałku ziemi i czystym niebie wyartykułowane w peerelowskiej nowomowie.</p>
<blockquote><p>„Uprzejmie i gorąco proszę o przyznanie mi pracowniczej działki ogrodniczej w tutejszym POD, za co z góry dziękuję w imieniu niżej podpisanego i nie tylko.<br />
Prośbę swoją uzasadniam wyższą użytecznością społeczną i polityczną, jaką niewątpliwie przynieść mogę z chwilą przyznania mi w/w działki. Miejscem mojego stałego zatrudnienia jest Spółdzielnia Obuwników im. Szewca Kilińskiego, pragnę zaznaczyć jednak, że jestem jednostką, która nie mieści się w tych ramach w pełni i w odpowiednich warunkach przynieść może korzyści wychodzące daleko poza te ramy. [...] Z uwagi na to, że obowiązki rodzinne w porównaniu z innymi członkami naszej spółdzielni mam w niepełnym wymiarze, pozostaje mi jeszcze dużo czasu i jest moim marzeniem, by go wykorzystać z jak największym pożytkiem dla naszego społeczeństwa i narodu. Przesadnie długie spanie zawsze traktowałem jako marnotrawienie czasu i w tych okolicznościach od dawna już podjąłem czynności odpowiadające moim szczerym zamiłowaniom i zainteresowaniom z jednej strony, z drugiej zaś, a bynajmniej nie ostatniej strony, mogące przynieść nieocenione korzyści całej ludzkości.<br />
Te ambitne zamiary i cele będę mógł realizować, gdy tylko zostanie mi przyznana działka POD przy ulicy Wąbrzeźnej, gdzie jest podług mojego rozeznania najczystsze powietrze, o co gorąco proszę.<br />
<span id="more-708"></span><br />
Co uzasadniam w głównej mierze tym, że od najwcześniejszego dzieciństwa ciekawiło mnie niebo, a w szczególności gwiazdy, planety i pozostałe ciała niebieskie, które, z racji młodości lat, słabo jeszcze rozróżniałem. Te zainteresowania, co niejedni mieli mi za złe, miały swoje miejsce nawet w czasie okupacji, kiedy to obowiązkiem i zadaniem każdego patrioty, jakim niewątpliwie byłem, była bezwzględna walka z hitlerowskim najeźdźcą. [...]<br />
Systematycznym badaniem firmamentu niebieskiego i umieszczonych na nim ciał zająłem się jednak nie od razu, a po upływie czasu i po dojrzałym namyśle, owocnie wpierw przepracowawszy kilka lat w macierzystej Spółdzielni Obuwników im. Szewca Kilińskiego. Podkreślić pragnę, że pozytywny wpływ na tę moją decyzję wywarła sylwetka naszego patrona, który, jak to powszechnie wiadomo, w czasie wolnym od obuwnictwa nie stronił od pracy społecznej. Słusznie zaś uważając, że każdy powinien zajmować się tym, co mu najbardziej pasuje i do czego wykazuje chęci i zdolności, oddałem się bezwzględnie astronomii amatorskiej, z uwagi na to, że astronomią zawodową zajmują się inni uczeni, specjalnie do tego wyznaczeni. [...]<br />
Mimo tak poważnych wydatków, przewyższających znacznie możliwości amatorskiej kieszeni, podjąłem niniejszym decyzję poniesienia ze swej prywatnej kieszeni dalszych kosztów i wyrzeczeń, mających na celu nie tylko osobisty mój interes, ale wzmocnienie amatorskiego astronomicznego autorytetu naszego kraju – jako to kierując niniejszą prośbę do Zarządu o przyznanie mi ogródka działkowego, który zagospodaruję na własną rękę, nie domagając się od nikogo najmniejszego wsparcia.<br />
Do tego kroku skłania mnie fakt, iż z powodu nieposiadania w/w działki umknęła mi sprzed nosa kolosalna okazja przysporzenia sławy nauce ojczystej. Oto 29 sierpnia br. po północy w w/w Gwiazdozbiorze Łabędzia zaobserwowałem gwiazdę Novą. Natychmiast zrobiłem jej zdjęcie i powiadomiłem o swoim odkryciu obserwatorium. Sam profesor złożył mi najserdeczniejsze gratulacje. Niedługo jednak trwała uciecha: następnego dnia okazało się, że trzy godziny wcześniej (podług czasu Greenwich) zauważył ją Japończyk Osumasa i stąd też jego nazwisko zostało wpisane do księgi wieczystej astronomicznych odkrywców. Dlaczego chybionym okazał się mój patriotyczny wysiłek? Wyłącznie z powodu brudnego powietrza, jakie wisi nad blokiem, w którym zamieszkuję; Nova musiałaby rozbłysnąć na niebie jak choinka, bym mógł ją wcześniej dostrzec. W ten sposób wszystko na nic, a czuję się w obowiązku donieść, jaka wynikła z tego szkoda; mielibyśmy my, polski naród, swoją gwiazdę. [...]<br />
Argumenty moje, jak wszystko wskazuje na to, są nieodparte, kończąc więc swoją prośbę, powiadamiam, że powierzoną mi powierzchnię uprawną utrzymywał będę w stanie stałej użyteczności i porządku, jako że od godziny szesnastej do zmierzchu jest na to dość czasu, zwłaszcza w lecie, kiedy to właśnie wszystko rozwija się i kwitnie. Równocześnie proszę o zezwolenie na zbudowanie altanki z pięterkiem, jako że pięterko właśnie chciałbym spożytkować do celów astronomii amatorskiej.<br />
Gorąco proszę o przychylenie się i do tej mej prośby.”</p></blockquote>
<p>za: M. Pilot, Wykidajło, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1980, s. 80-84.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2009/11/02/ogrod-dzialkowy-a-odkrycia-astronomiczne-jak-w-peerelu-dziala-sluzyla-ojczyznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Artystyczne działkowanie</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2009/07/26/artystyczne-dzialkowanie/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2009/07/26/artystyczne-dzialkowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 18:16:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[galeria]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[ścieżka muzyczna]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=613</guid>
		<description><![CDATA[Działka, Praca, Edukacja PRZENIESIENIE DZIAŁALNOŚCI GALERII NA DZIAŁKĘ: Rodzinne Ogródki Działkowe &#8220;Siekierki&#8221;, Warszawa, ul. Nadrzeczna 6a/ działka nr 76 Warszawska Galeria Le Guern przeniosła się na działkę. Altana wujka Tomka Saciłowskiego – fotografa, wydawcy i autora „Trzaskopisma” – zamieniła się w miejsce spotkań i działań artystów. A także prac ogrodowych, bo zespół Le Guern, zgodnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Działka, Praca, Edukacja<br />
PRZENIESIENIE DZIAŁALNOŚCI GALERII NA DZIAŁKĘ:<br />
Rodzinne Ogródki Działkowe &#8220;Siekierki&#8221;, Warszawa, ul. Nadrzeczna 6a/ działka nr 76</p>
<p>Warszawska Galeria Le Guern przeniosła się na działkę. Altana wujka Tomka Saciłowskiego – fotografa, wydawcy i autora „Trzaskopisma” – zamieniła się w miejsce spotkań i działań artystów. A także prac ogrodowych, bo zespół Le Guern, zgodnie z zaleceniem artysty, pielęgnuje trzy odmiany pomidorów, uprawia zioła, plewi grządki i kosi trawę.<br />
Przybywający goście częstowani są jajecznicą, ciastem i zieloną herbatą. </p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/dzielo-dzialka/3758803248/" title="compost records  by dzielo-dzialka, on Flickr"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2523/3758803248_312cf6745d.jpg" width="400" height="269" alt="compost records " /></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/dzielo-dzialka/3758803254/" title="fiat Marka Raczkowskiego  by dzielo-dzialka, on Flickr"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2595/3758803254_660d73f8b7.jpg" width="400" height="269" alt="fiat Marka Raczkowskiego " /></a></p>
<p>Do altany prowadzi ścieżka muzyczna <em>Compost Records </em>zrobiona przez Tomka z płyt winylowych. Zobaczyć można lustrzane <em>Niepka </em>Igora Omuleckiego, a także wziąć udział w zawodach w centralnym fotografowaniu jabłek (pomysł Igora Krenza), w których nagrodą jest mały fiat. Zmontowany przez Marka Raczkowskiego samochód wygra ten, komu uda się sfotografować spadające jabłko tak, by znalazło się ono najbliżej centrum kadru – każdy ma dwa „strzały” – finał w sierpniu.</p>
<p>Działkowcy, którzy początkowo ze zdziwieniem przyglądali się poczynaniom sąsiada, powoli włączają się projekt. To przy ich udziale rozpoczęło się Biennale Sztuki – na wzór tego, które trwa właśnie Wenecji. Rodzinny Ogród Działkowy „Siekierki” przy Nadrzecznej odwiedzają od kilku tygodniu goście z całego świata.<br />
Działka Giardini Biennale 2009 wymyśliła kuratorka Joanna Warsza. Czterdzieści dziewięć altan zamienionych zostało w pawilony wystawowe. Flagi państwowe wetknięte w furtki albo gdzieś na dachu altany sygnalizują na czyim terytorium właśnie się znajdujemy. Swoje &#8220;narodowe pawilony&#8221; dostały także kraje, które w weneckim Biennale nie uczestniczą, jak Iran czy Mongolia.</p>
<p>W artystyczne działkowanie włączyli się już lub włączą w najbliższym czasie m.in.: Kamil Antosiewicz, Edwin Bendyk, Mirosław Borczyński, Agnieszka Brzeżanska, Oskar Dawicki, Marta Deskur, Marianna Dobkowska, Maurycy Gomulicki, Kinga Kielczyńska, Igor Krenz, Agnieszka Kurant, Robert Maciejuk, Ewa i Elżbieta Okroy, Igor Omulecki, Mathilde Papapietro, Marek Raczkowski, Łukasz Ronduda, Joanna Warsza, Michał Woliński, Joanna Zielinska. </p>
<p>Zob. więcej:<br />
blog <a href="http://dzialkapracaedukacja.blox.pl/html">Działka/ Praca/ Edukacja</a><br />
<a href="http://www.leguern.pl/o_wystawie.php?w=44">Galeria Le Guern</a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/dzielo-dzialka/3758803244/" title="pawilon turecki by dzielo-dzialka, on Flickr"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3440/3758803244_465312a401.jpg" width="400" height="269" alt="pawilon turecki" /></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/dzielo-dzialka/3758803236/" title="pawilon mongolski by dzielo-dzialka, on Flickr"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3512/3758803236_23024505d9.jpg" width="400" height="269" alt="pawilon mongolski" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2009/07/26/artystyczne-dzialkowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziecięcy pokój</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2009/05/29/dzieciecy-pokoj/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2009/05/29/dzieciecy-pokoj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 May 2009 10:24:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[altany]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczor Donald]]></category>
		<category><![CDATA[karminiki]]></category>
		<category><![CDATA[kot Jinks]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[krasnale]]></category>
		<category><![CDATA[kreskówki]]></category>
		<category><![CDATA[MIckey Mouse]]></category>
		<category><![CDATA[postaci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=450</guid>
		<description><![CDATA[Roch Sulima pisał, że jednym z działkowych kodów jest estetyka dziecięcego pokoju. Formy altan odwołują się o wyobrażeń bajkowych chatek (chatka Baby Jagi albo chatka Puchatka). Na ścianach pojawiają się postacie z kreskówek: Mickey Mouse, Kaczor Donald, Kot Jinks. Popularne są także wykonane techniką szablonu motyle. Są też słońca zdobiące „frontony” ogrodowych siedzib i drewniane [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object width="400" height="300"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fdzielo-dzialka%2Ftags%2Fdzieciecypokoj%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fdzielo-dzialka%2Ftags%2Fdzieciecypokoj%2F&#038;user_id=37020986@N07&#038;tags=dzieciecypokoj&#038;jump_to=&#038;start_index="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fdzielo-dzialka%2Ftags%2Fdzieciecypokoj%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fdzielo-dzialka%2Ftags%2Fdzieciecypokoj%2F&#038;user_id=37020986@N07&#038;tags=dzieciecypokoj&#038;jump_to=&#038;start_index=" width="400" height="300"></embed></object></p>
<p>Roch Sulima pisał, że jednym z działkowych kodów jest <strong>estetyka dziecięcego pokoju</strong>.</p>
<p>Formy altan odwołują się o wyobrażeń bajkowych chatek (chatka Baby Jagi albo chatka Puchatka). Na ścianach pojawiają się postacie z kreskówek: Mickey Mouse, Kaczor Donald, Kot Jinks. Popularne są także wykonane techniką szablonu motyle. Są też słońca zdobiące „frontony” ogrodowych siedzib i drewniane okiennice w wyciętymi w nich serduszkami. Dopełnieniem fantastycznego świata są figurki krasnali i leśnych skrzatów, które wytropić można wśród roślin. Na dachach działkowicze montują bocianie gniazda z tworzywa sztucznego. Wymyśle „zamkowe” formy miewają także karmniki przymocowane na drzewach.</p>
<p>Niektóre altany mają swoje imiona, jak ta, którą znalazłam w krakowskim ROD im. M. Lewińskiego – altana Maryla. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2009/05/29/dzieciecy-pokoj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krasnale witają&#8230;</title>
		<link>http://dzielodzialka.eu/2009/04/18/krasnale-witaja/</link>
		<comments>http://dzielodzialka.eu/2009/04/18/krasnale-witaja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2009 09:44:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Patrycja Cembrzyńska</dc:creator>
				<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[krasnale]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=181</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.flickr.com/photos/dzielo-dzialka/3452556406/" title="Untitled by dzielo-dzialka, on Flickr"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3396/3452556406_aa4ccc5487.jpg" width="388" height="260" alt="" /></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/dzielo-dzialka/3452556410/" title="Untitled by dzielo-dzialka, on Flickr"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3569/3452556410_4a16973ffa.jpg" width="388" height="260" alt="" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dzielodzialka.eu/2009/04/18/krasnale-witaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
