Basia Kożuch

Basia Kożuch

Nie przepadam za ogródkami działkowymi i nic na to nie poradzę. Nigdy nie chciałam miec działki a te, które uprawiali znajomi lub ktoś z rodziny omijałam szerokim łukiem. Więc co ja tutaj robię?! Jestem tu trochę z przekory bo nie lubię ale może polubię i z ciekawości ludzi, którzy to co ja uważam za żmudne i nudne, nazywają relaksem i czymś ważnym, wręcz niezbednym do życia. Może za kilka miesięcy ja też tak będę? Jestem etnografką, pracuję w Dziale Dokumentacji Kultury Ludowej czyli w Archiwum krakowskiego Muzeum Etnograficznego. Hoduję kota i patyczaki i może jednak polubię ogródki działkowe.

Fontanna już działa

4 05 2009 ::

fontanna

Przekwitły forsycje i magnolie, owocowe drzewka powoli zrzucają swoje delikatne kwiaty, przemija uroda tulipanów, żonkili, narcyzy. Za to, zazieleniły się działki młodymi listeczkami, świeżą trawą, jaskrawymi, iglakowymi przyrostami, rozpachniły się i zafioletowiły bzami. Dowiedziałam się, że bez to inaczej lilak i gatunków ma co najmniej kilka a odmian jeszcze więcej. Najczęściej rośnie na działkach lilak pospolity, lilak perski i lilak drobnolistny.

Pierwsze majowe dni sprzyjały rodzinnym spotkaniom na działkach i oczywiście grilowaniu. Tak więc, nie tylko zapach bzu unosił się nad działkowymi ogródkami ale także pobudzająca wydzielanie soków żołądkowych – woń pieczonych kiełbasek. Dla ładniejszego zapachu , do ich przyrządzania dodaje się owoce jałowca a na palenisko dorzucić trzeba parę malutkich iglakowych gałązek.

Rozszemrała się moja działka fontanną. Ożywiły się, wypluwające strużki wody ceramiczne żaby, krokodyle i kaczuszki. Swoje miejsce przy fontannie zajął uśmiechnięty krasnal. Wkrótce pewnie doczeka się na prawdziwe, żabie odwiedziny. Kiedy dwa dni temu wchodziłam na działkę, przywitał mnie radosny okrzyk jej właściciela… fontanna już gotowa, wszystko działa i teraz można fotografować…

fontanna

Jeżowi wynajmę od zaraz

27 04 2009 ::

Tak zaczynające się ogłoszenia mogłyby pojawiać się na działkowych tablicach informacyjnych lub ogródkowych płotach i bramkach. Marzeniem bowiem właścicieli ogródków jest posiadanie swojego jeża. Niechby zadomowił się gdzieś w gęstwinie zarośli, pod płotem, koło altanki albo w zacisznej niszy pod wiodącymi do piwniczki schodkami. W zamian za miseczkę mleka, kefiru, kawałeczek białego sera czy obiadowe resztki, jeż wypowie wojnę ogrodowym szkodnikom. Jest owadożerny, je pająki gąsienice i larwy owadów, smakują mu ślimaki i nie pogardzi polną myszką lub nornicą. Zasługi jego doceniają nawet koci rezydenci i udają że nie zauważają maszerującego im niemal po łapach jeża, (pewnie też z respektu dla jego kłującej „sierści”). Wśród działkowców krążą historie o wykradaniu sobie przez sąsiadów całych jeżowych rodzin, przywabianiu ich, wręcz przekupywaniu dobrymi kąskami.

Nie wykradane ale raczej pożyczane bywały czasem biedronki. Teraz biedronek jest sporo ale bywały lata, że w szklanym słoiczku maleńkie chrząszcze przenoszono na sąsiednią działkę. Tak więc…biedroneczko leć do nieba … ale niekoniecznie, może lepiej do ogródków działkowych, gdzie czekać będą na cię zaatakowane przez mszyce nasturcje.

Łaskawym okiem działkowiec spogląda na ropuchy i żaby. Zwabiają je coraz częstsze na działkach oczka wodne i fontanienki. Żabki rozprawiają się ze ślimakami, owadami, mrówkami, pająkami. Oprócz tych zalet, niewątpliwą jest również, możliwość posłuchania po pracowitym działkowym dniu ich wieczornego kumkania.

Fifi i Rudek na działce

17 04 2009 ::

Fifi – duża, szarobura w ciemne prążki, Rudek – rudy z ogromnymi, zielonymi oczami. To koty, które spędzają wakacyjny tydzień na działce. Ich pani, chcąc zintensyfikować wiosenne prace działkowe, postanowiła przez tydzień zamieszkać w swojej dobrze wyposażonej altance, nie tracąc w ten sposób cennego czasu na dojazdy lecz wykorzystując go z pożytkiem dla ogródka.

W tym celu wzięła urlop, spakowała plecak i koty, nie zapominając o kocim jedzeniu również dla kilku działkowych kocich rezydentów z uliczki Rezedowej. Nastepnie tramwajem tylko sześć przystanków, potem trzy przystanki autobusem i już koty mogły rozkoszować się niedostępną na co dzień przyrodą.

Koty bywały już na działce ale rzadko. Są grzeczne, dobrze wychowane, najedzone, zadziwione i zbyt leniwe aby głębiej zainteresować się rozćwierkaną ptasią zgrają, okupującą pokaźne bukszpanowe krzaki.

Pierwszy dzień działkowy spędzają pracowicie: towarzyszą swojej pani w grządkowej krzątaninie, wygrzewają się na nagrzanych wiosennym słońcem kamiennych schodkach albo wpatrzone w jakąś maleńką dziurkę w ziemi,nieruchomieją na długie chwile.

Tymczasem koty działkowe trzymają się z daleka. Przez szpary w płocie bacznie obserwują intruzów.Nie mają odwagi podejść do altanki, gdzie na schodkach zawsze czekały na nie smakowite kąski, a teraz panoszą się obce osobniki. Tym razem, na kolację pójdą pewnie do sąsiedniej altanki, której właściciel zawsze ich czymś dobrym poczęstuje i nawet w zimie przychodzi na działkę co drugi dzień, żeby je nakarmić. Dobrze się mają koty na działkach przy uliczce Rezedowej.

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie
freeenergyquote.com wine opener amazon www.carsaccidentsinsurances.com