Katarzyna Wala

Katarzyna Wala

Jestem etnolożką, animatorką kultury i początkującą socjolożką (rzecz jasna - rozumiejącą:). W 2008 r. rozpoczęłam studia doktoranckie w Studium Doktoranckim Nauk o Kulturze oraz studia magisterskie w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Dlaczego działo-działka? Wychowałam się na skraju wsi. To był dom pośród lasów i pól. Drugi dom rodziców stanął w mieście, na osiedlu nazywanym „Działkami”. Okrojony kawałek ziemi, kilka na kilka metrów; przestrzeń aktywności i kreacji. Teraz mieszkam w dużym mieście, w bloku... i nawet nie mam prawdziwego balkonu! Dzieło-działka, to mój sposób na lato w mieście.

ASAMBLAŻ

20 05 2009 ::

Asamblaż (fr. assemblage – gromadzenie, zbieranie, zbiór) jest dzielem złożonym z różnego rodzaju przedmiotów codziennego użytku, bezużytecznych fragmentów, odpadów, form naturalnych – generalnie ze wszelkich możliwych obiektów, które można ze sobą zestawić. Same przedmioty nie są stworzone przez autora, lecz jedynie przez niego użyte, a czasem także specjalnie spreparowane, czy przystosowane (np. pomalowane, odłączone od całości, połączone z czymś innym, zniszczone etc.).

W niezawodnej Wikipedii można przeczytać iż asamblaż stanowi:

(…) pewnego rodzaju przestrzenny collage otwarty na wszelkie materiały i pomysły ich zestawień i połączeń. Poszczególne fragmenty w asamblażu mogą być ze sobą sklejone, związane, umieszczone w rodzaju wspólnego pojemnika, luźno położone, powieszone obok siebie itd. Dzięki asamblażom z fragmentów tworzone są nowe znaczenia, powstają nowe związki między znaczeniami, które niosą ze sobą składowe części.

PUSTE WIATY NA ROWERY

8 05 2009 ::

stojak na rowery

Jedno z nielicznych praw ogólnych w jakie wierzę, brzmi:

Im dalej od ludzi zapadają decyzje dotyczące ich życia, tym trudniej przy ich użyciu zaspokoić rzeczywiste potrzeby tych, ktorych decyzje dotyczą.

stojak na rowery

WŁASNOŚĆ NIE-WŁASNA [próbka antropologii zaangażowanej]

7 05 2009 ::

Różanka

Ogród działkowy jest jak zielona wyspa w mieście. Wyłania się spośród chaotycznych ulic, gęstej miejskiej zabudowy, pachnie kwiatami i świeżo skoszoną trawą.

Wyspa to ładne porównanie, które jednak nie do końca oddaje charakter ogrodu. Bo i oczywiście ogrody są zielona połacią na mapie miasta, w wyraźny sposób oddzielony od zgiełku ulic – ale te fizyczne i symboliczne granice nie są nieprzekraczalne – miasto zalewa czasem subtelne linie brzegowe ogrodów nawet, jeśli te ostatnie starają się przed tym uchronić.

Ogród działkowy jest jak wieś, którą odwiedzają niechciani „obcy”. Tego typu obraz wyłania się z narracji działkowiczów. Podczas walnego zebrania wielokrotnie mówiono o nieszczelnych ogrodzeniach, które swobodnie przekraczają zwierzęta z poligonu wojskowego. Granice przekraczają śmieci – zarówno od strony cmentarza, jak również od wschodniej strony, gdzie ogród graniczy z garażami (i „garażowcami”). Tym, co działki mają na skraju nikt nie zazdrości. Co nie oznacza, ze pozostali czują się bezpieczni!

Bo granice przekraczają też ludzie.

Gdy kwitnąć zaczynają piwonie, to trudno przewidzieć jak długo uda im się przetrwać na swoich stanowiskach. Wieczorem ogród wygląda pięknie, a rano jedyny ślad po kwiatach stanowią krótkie łodygi. Śladem nocnych, bądź porannych penetracji ogrodu są też opustoszałe grządki. O te znikające owoce i warzywa nikt może nie miałby pretensji, gdyby od czasu, do czasu ktoś zapytał o pozwolenie. I gdyby (przy okazji) nikt nie niszczył ogrodzenia i roślin. Na działkach lepiej nie zostawiać też cennych przedmiotów – bo te, podobnie jak piwonie, czasem znikają.
I lepiej nie zamykać niczego na trzy spusty, bo niedostępne budzi pożądanie.

Ogród działkowy jest jak trawnik, zielona, rekreacyjna przestrzeń, którą można zorganizować wszędzie, gdzie jest ziemia i słońce; można też zaorać i w każdej chwili postawić coś nowego [czy aby na pewno?]. W planach zagospodarowania miasta przyszłość ROD „Różanecznik” nie jest jeszcze przesądzona. Ogród może pozostać na swoim miejscu. Może jednak podzielić los pozostałych wrocławskich ogrodów działkowych i zniknąć – pochłonięte przez miasto.

Jak można bronić własność nie-własną?

Wrocław – Przebudzenie

23 04 2009 ::

Witam wszystkich w imieniu wrocławskiej ekipy „Dzi”.

Mimo, iż nasza grupa do tej pory nie zabierała głosu na blogu, to jednak o badaniach nie zapomnieliśmy. Od dłuższego już czasu oswajamy się z przestrzenią ogrodów działkowych. Obszarem naszych intensywnych, badawczych penetracji jest Rodzinny Ogród Działkowy Różanecznik położony w pobliżu cmentarza Osobowickiego.

Nasze wyprawy były, jak dotąd, bardzo nieformalne. Spacerując po wydeptanych ścieżkach, anonimowa, czułam się czasem jak przysłowiowy „Inny”. Każde moje zdjęcie zostało wykradzione, trochę na zasadzie flesh and run. Oczywiście nikt nas jak „obcych” nie potraktował, ale dało się odczuć, iż nasza obecność nie pozostała niezauważona. Czas tej niejawnej obserwacji zostanie oficjalnie zakończony 25 kwietnia, podczas walnego zebrania, kiedy to Ryszard Fiałkowski prezes ROD Różanecznik, przedstawieni nas wszystkim działkowiczom.

Natomiast dziś, wraz z Adrianną Surmiak spotkałyśmy się z prezesem okręgu wrocławskiego Polskiego Związku Działkowców Januszem Moszkowskim. Pan Prezes uznał, iż badania powinniśmy rozszerzyć o dwa dodatkowe ogrody: Osobowice i Zacisze. Pojawiła się również sugestia, aby badaniami objąć starsze ogrody (szczególnie Westerplatte), które po wojnie zostały odbudowane przez „przesiedleńców z Lwowa”. Myślę, że to ważna wskazówka, z której można w przyszłości skorzystać.

Podczas spotkania wręczono nam również „Prawo w PZD” (zapewne większość z Was miała tę zieloną książeczkę w dłoniach). Poradzono nam, aby przed walnym zebraniem dobrze zapoznać się ze Statutem (szczególnie z rozdziałami: I, II, III, IV, V, VI) oraz z Ustawą z dnia 8 lipca 2005r. o Rodzinnych Ogrodach Działkowych.

Przed nami ciekawa lektura!

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie
freeenergyquote.com wine opener amazon www.carsaccidentsinsurances.com