Magdalena Zych

Magdalena Zych

Koordynuję projekt badawczy "dzieło-działka", jestem antropolożką kultury, pracuję w Muzeum Etnograficznym w Krakowie. Decydując się na udział w spotkaniu z ludźmi ogrodów działkowych nie spodziewałam się, że wpisane w kulturę robotniczą urządzenie społeczne może kryć w sobie tak wielowątkowy przekaz tradycji. Więcej na ten temat w książce i na wystawie...

Lipcowe spotkanie zespołu badawczego

23 07 2009 ::

17 i 18 lipca spędziliśmy czas na przypatrywaniu się projektowi „dzieło-działka” pod kątem samych badań oraz kolekcji. Niemożliwy upał nie przeszkodził w gęstych dyskusjach i pracach koncepcyjnych.

badacz terenowy

W piątkowe popołudnie Artur Krupa podczas warsztatów z moderowania rozmowy spowodował, że uważniej spojrzeliśmy na samą dynamikę rozmowy, a w sobotę ekipa etnobotaniczna gorąco dyskutowała zakres prac zielnikowych i sposoby wykorzystania flickra do opisu roślin. Pracowaliśmy także nad kolekcją projektu – nad sposobami uchwycenia sensu współczesnych ogródków działkowych za pomocą przedmiotów. Anna Grochal z MEK wprowadzała nas w sztukę prawidłowego pozyskiwania obiektów do kolekcji.

Spotkanie było okazją do wypowiedzenia się na temat pracy w terenie. Badacze mają za sobą etap „odbijania się od bramki” (jakże często ogródki były pozamykane na wszystkie spusty i zanim komuś udało się okazać akredytację trzeba było się trochę namęczyć, włącznie z przechodzeniem przez płot…). Okazuje się, że rozmówcy żyją w innym czasie (np. nie odbierają telefonów bo i tak nie widzą klawiatury…), przychodzą na działki „w przyszłym tygodniu” i jest to największa precyzja na jaką niektórych stać… Ale Załoga Dzi radzi sobie doskonale. Brydż, imieniny – część badaczy już ma za sobą tego typu integrujące doświadczenia.

Kongres

17 07 2009 ::

14 lipca ponad 2500 tysiąca uczestników I Kongresu PZD obradowało w Warszawie cały dzień. Delegacje przybywały od rana a nawet dzień wcześniej, pamiątkowe zdjęcia przed pałacem, ekscytacja, atmosfera święta. Zamieszanie przy odbieraniu plakietek, potem kawa i rogaliki – całe korytarze PKiN zastawione stołami. Działkowcy stłoczeni, więcej mężczyzn niż kobiet, większość bardzo elegancka. Górnicy w gali. Średnia wieku – około 60 lat. Sporo osób całkiem starszych.

Sala kongresowa wypełniona po brzegi, dopisali politycy wszystkich frakcji oprócz PiS, partii, której działacz (zresztą członek PZD, na koniec zgłoszono wniosek o jego wykluczenie z szeregów) zgłosił projekt ustawy bezpośrednio przyczyniającej się do powołania Kongresu.

W trakcie obrad żywiołowo reagowano na referat Prezesa PZD Eugeniusza Kondrackiego. Owacjami przyjęto m. in. te słowa:

Ogrody działkowe to potężny ruch społeczny, potężny głos, który woła do polityków: zostawcie ogrody w spokoju! (…) Gdyby nie było PZD już dawno po ogrodach opadłby kurz (…)

Ogrody to „urządzenia użyteczności publicznej” a projekt ustawy to „zwalczanie społeczeństwa obywatelskiego”. I wreszcie: „ogrody to nie tylko grunt, to przede wszystkim milion rodzin!”.

Także przemowy polityków lewicy odebrano bardzo ciepło. Jerzy Szmajdziński cytował piosenkę śpiewaną przez Marka Grechutę, mówił o rocznicy zburzenia Bastylii. Waldemar Pawlak zaczął od stwierdzenia:

Co to za państwo, co obawia się ogródków działkowych?

Górnicy siedzący za mną komentowali:

„Bardzo ładnie mówi.”

Więcej jak połowa Kongresu upłynęło na politycznych wystąpieniach. Okazało się, że ogródki działkowe mają liczne grono przyjaciół. Dopisali samorządowcy (prezydent Poznania jako szef Związku Miast Polskich), związki zawodowe, ludowcy, wszystkie twarze lewicy, a także reprezentacja PO. Politycy stanowili nie lada atrakcję – stała do nich kolejka po autograf na kongresowym zaproszeniu. Byli zachwyceni swą rolą celebrytów.
Górnicy tak podsumowali ciąg wystąpień:

-Lewica za nami, prawica za nami! Tak ma być!
-No i my za nami!

Na zakończenie Prezes ofiarował każdej z okręgowych delegacji PZD drzewka kongresowe stojące w obszernych donicach za stołem prezydialnym. Bohaterem botanicznym dnia okazały się dorodne okazy gatunku Robinia pseudoakacia:

Twarde, nie do pokonania (…) posadźcie je na terenie ogólnym w waszych ogrodach, zafundujcie tabliczkę. To symbol wytrwałości, dążeń, walki. Nie poddamy się nigdy!

Owacje.

Dzień kongresowy dobiegł końca. Działkowcy zaczęli pospiesznie opuszczać salę, potem pałac, rozeszli się po wszystkich parkingach, zaczęli wietrzyć nagrzane autokary i rozjeżdżać się do domów.

Podróż do Warszawy okazała się podróżą w przeszłość. Klimat PRL-u emanował z każdej cateringowej filiżanki, z każdego papierosa wypalanego na schodach PeKiNu. Działkowcy objawili się jako ludzie starsi, przemijającej świetności, zaaferowani, karni, zorganizowani, choć swojsko buńczuczni. Dla wielu ta wyprawa była ważnym wydarzeniem. Coś na kształt działkowej pielgrzymki (te autokary, sztandary, gale). Przywieźli transparenty, które wznosili w szczególnie gorących momentach, komentowali ale pod wąsem, do sąsiadki na uszko. Trzymali fason, srogie i skupione miny, mimo ukradkiem ucinanych drzemek i nieobecnych spojrzeń. Punkt ratownictwa medycznego był liczny i świetnie wyposażony. I pomyśleć, że 10 dni wcześniej na tej samej scenie zagrał John Zorn…

Mimo kongresowego sukcesu (obietnice poparcia) odniosłam wrażenie schyłku. Mimo politycznego przebudzenia działkowców o jakim mówił prezes Kondracki, mimo rozmachu i skali samego Kongresu, mimo podziękowań do mediów – następnego dnia dzienniki nie poświęciły sprawie linijki.

Ruch działkowy w Polsce ma 110 lat. PZD liczy sobie ponad 25 lat. Czy ogrody działkowe przetrwają wymianę pokoleń? Wiem, przyjdą nowi emeryci, zresztą jest sporo młodych ludzi działkujących tu i tam. Ale czy wpiszą się w takie reguły gry, jakich byłam świadkiem na Kongresie? Niekoniecznie.

Spontaniczna działka

17 04 2009 ::

To niedawne odkrycie kolegi z MEK. Ktoś stworzył ogródek przy pokaźnym bloku w jednym z działkowych stylów…

spontanicznie z daleka

spontanicznie z bliska

Wyprawa po chrzan

15 04 2009 ::

W przedświąteczną wizytę na pobliskie ogrody działkowe wyruszyłam bez większej wiary w bliskie spotkania z działkowcami (czy można spędzać Wielkanoc na działce?) lecz szybko nastawienie zmieniłam. W Wielki Piątek nie było może tłumów lecz… myto pojazdy – przepis pozwala na wjazd w kwietniu i wrześniu na teren ogrodu autem, w tym wypadku do mycia. Poszukiwano także chrzanu – to niełatwe gdyż go nie widać, nieliczne rośliny wypuściły listki i znajoma działkowiczka najpierw długo myślała, w którym miejscu kopać po czym bezbłędnie wykopała senne jeszcze korzenie. Bukszpan, forsycja, żonkile i karmienie kur – to były główne motywy wizyt.

bramka

Działkowiczka zapytana co starsze sąsiadki robią zwykle na działce odpowiedziała, że zwołuja się aby wspólnie oglądać “Klan”. Załogo dzi! Przed wyjściem na działki należy zorientować się w programie telewizyjnym…

dzieło-działka: hasła z seminarium

6 04 2009 ::

Od naszego seminarium badawczego w Krakowie minęły już 2 tygodnie. Chciałam podzielić się kartką nr 1 – od której zaczęła się część poświęcona określaniu tego, jakie tematy w „dzieło-działka” są obecne. Może być przydatna przy wyborze najbardziej interesujących wątków do zgłębiania w trakcie poszukiwań terenowych.

zapis burzy mózgów projektu dzieło-działka

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie
freeenergyquote.com www.carsaccidentsinsurances.com