Kolekcja: w stronę modelu idealnego altanki

23 02 2010 :: :: Komentuj

Zima jest wspaniałą porą do dokumentowania działek. Altanek nie zasłaniają liście, można dobrze odnaleźć ich kształty i kolory. Teraz dopiero zauważyłam, że większość domków pomalowana jest na kolory ziemi. Wiadomo, szlachectwo, znaczy ogrodnictwo zobowiązuje.

Przy okazji zachęcam Was bardzo, Załogo, do nadsyłania zdjęć przedstawiających altanki (w różnych ujęciach i porach roku). Potrzeba ich do projektowania wystawy, której projekt techniczny powoli się tworzy. Będzie to także wrzutka do tematu estetyki działkowej- w domkach widać doskonale wiele naszych wyodrębnionych kategorii.

Tym samym przedstawiam moją zimową trójkę na dziś.

pierwsza altanka jest dla mnie wyrazem sielskości zimowej, jak z książeczek ze sklepu z dewocjonaliami; moją uwagę przyciągnął także styl wykończenia domku pomalowanymi listewkami, bardzo popularny styl epoki dominacji kultu boazerii; szukam wciąż wspólnych mianowników dla tej dekoracyjności;

Tutaj za to działka jest chroniona zewnątrz i wewnątrz przez zwierzęcych strażników. Infantylizm i amatorska twórczość plastyczna są dla mnie pewną odmianą działkowej miniaturyzacji.

A tutaj całoroczne bociany, jako znak bezczasowości i zawieszenia na działkach, w tej niszy czasowej. Dookoła można dostrzec pokryte śniegiem machiny na wiatr samodzielnej roboty. I uwaga: nie fotografować. Ten znaczek (ciekawe skąd wyniesiony) to zarówno wspomnienie peerelowskiego zakazywania, jak i adnotacja na temat prywatności.

Nieznośna zmienność bytu

21 01 2010 :: :: Komentuj (3)

Podczas jednego z ostatnich spotkań z moimi rozmówcami otrzymałam zdjęcie satelitarne działki. Miało ono obrazować obecny jej stan. Jednak po krótkiej analizie zdjęcia, okazało się, że bynajmniej nie jest ono aktualne. Układ grządek, klombików, a nade wszystko kształt motylka, wszystko to wskazywało, że zdjęcie zostało zrobione już dawno, jakieś trzy lata temu. Wtedy to po raz pierwszy pomyślałam sobie o zdjęciu satelitarnym jako o potencjalnym eksponacie, przedstawieniu zatrzymanej w miejscu ulotności.

Działka jest przestrzenią nawarstwiających się zmian; terenem wielkich wzrostów i spektakularnych upadków; powstających z mozołem, misternych kwietnych instalacji, które po chwili triumfu szybko gasną, kruszeją, ustępując miejsca kolejnym, które już pną się ku słońcu. Działka jest przestrzenią walki chaosu z porządkiem, wobec których tylko nieliczne elementy pozostają niewzruszone. Cała pozostałość ulega wobec tych sił, poddając się jej przekształceniom. I nawet te pozornie obojętne elementy, takie jak altanka, stare drzewo, czy dawno już przecież skonstruowana pompa, w swym leniwym tempie też nie pozostają takie same, choć zmienność ta jest zazwyczaj mniej widowiskowa.
Zimą uczestnicy tej zadziwiającej aktywności znikają, chowając się pod ziemię… jedynym śladem, który świadczy o ich wielkości są kamienne granice, wypełnione pozornie martwą ziemią. I wszystko wtedy jest oczekiwaniem, narastającym wraz z temperaturą napięciem, przed kolejnym starciem.

Czy zatem nie powinniśmy zastanowić się nad archeologią działki, dzięki której potrafilibyśmy odtworzyć jej dzieje? Archeologii, dzięki której jej historyczność nie byłaby już tylko kwestią ulotnej pamięci działkowego Demiurga. Obawiam się jednak, że na nic tu praca archeologów, ślady działkowych dramatów nie sięgają głęboko w ziemię. Nie da się odtworzyć zmienności linii granicznych wytyczonych przez wędrujące kamienie; na podstawie składu próchnicy nie można określić koloru tulipanów, które rosły tu na wiosnę, trzy lata temu. Jedynym świadectwem jej przeszłości są te fotografie, również satelitarne, które zatrzymały na wieczność ten właśnie moment, gdy jej teraźniejszość, jeszcze nie przekształciła się w jej przeszłość.

Stoliczku nakryj się

19 12 2009 :: :: Komentuj (3)

Oto przykład drugiego życia drzewa, a ściślej rzecz ujmując jego pnia, które gdy te skończyło swój żywot, posłużyło za nogę (nogi) stolika. Stolik gospodarz działki zrobił sam, podobnie jak sam konserwuje pień i dba, by nie zagnieżdżały się w nim mrówki. Gdy w pniu pojawią się nieproszeni gości oblewa go wodą. Zwykle ten zimny prysznic wystarcza by mrówkowi lokatorzy przenieśli się w inne miejsce. I tak stolik wkomponowuje się w jakże idylliczny pejzaż działkowego siedziska, gdzie zamiast poetyckiej gruszy od lat stoi poczciwa jabłonka.

wr_AS_WS_stolik

Naprzód!

16 07 2009 :: :: Komentuj (2)

na-dzialce_at-an-allotment_03

Historia o rowach, lotnisku i przekopywaniu działek to chyba lipa. Działkowcy z drugiej części ogrodu twierdzą, że jak długo żyją (a żyją długo) to nigdy tu nie było lotniska, a rozlewiska owszem, były. Wybieram się dzisiaj do Pani od Sałaty zapytać jak to naprawdę z tym lotniskiem było.

Ogród

9 07 2009 :: :: Komentuj

na-dzialce_at-an-allotment_13

Przed wojną były tu nauralne rozlewiska rzeki Wisły. W XIXw. krakowska dzielnica Kazimierz przestaje być wyspą, stare koryto Wisły zostaje zasypane i powstają Planty Dietlowskie. Most kolejowy nad rzeką Wisłą w okolicach ul.Blich zostaje zamieniony na wiadukt nad ulicą Dietla. Pomyśleć, że można było przeżyć ten sam most z dwóch jakże innych perspektyw: przepływając pod nim łódką i kilka lat później przejeżdżając dorożką.

W czasie drugiej wojny światowej niemcy zamieniają podmokłe łąki w lotnisko. Utwardzają teren wysypując i ubijając kilkadziesiąt centymetrów żwiru. Po wojnie powstaje tu ogródek działkowy. Dzisiaj nazywa się Rodzinny Ogród Działkowy Grzegórzki przy ul. Francesco Nullo w Krakowie.

Historię ogrodu działkowego opowiedziała mi przemiła działkowiczka, która dała mi do domu na skosztowanie prawdziwej sałaty bez nawozów i spryskiwania. “Ekologiczna sałata”. Opowiedziała także historię o tym jak jej mąż z synem przekopywali ziemię. “Jak pan myśli- zapytała – co można zrobić, aby zamienić żwirowatą powierzchnię pasu startowego w urodzajną glebę?”. Dobre pytanie. Jej mąż z synem kopali głębokie rowy na około dwa metry. Ściągnięty z powierzchni żwir wsypywali na dół do rowu i przykrywali wykopanym czarnoziemem. Najlepszą gatunkowo glebą. W ten sposób odwrócili całą ziemię na działce. Zamienili lotnisko w grządki. Praca od podstaw.

Fotografuję ten ogród działkowy i działkowców od ponad roku. Ale dopiero stosunkowo nie dawno otrzymałem przywilej uznania mnie za stałego bywalca. Oczywiście nie ze strony wszystkich poznanych przeze mnie działkowców. Nie wynika to z nieufności, lecz zupełnie innego rozumienia czasu i relacji międzyludzkich. Dla nich znajomości powstają przez lata, a przyjaźnie są na całe życie. Dla nas świat pędzi.Ten ogród działkowy jest dla mnie jak wyspa dryfująca z dala od głównego prądu czaso-przestrzenni; “stalkerowska zona” obrośnięta przez biurowce i bloki gdzieś na krawędzi czasu. Miejski zgiełk ustępuje tu powolnemu rytmowi ziemi. Pośpiech jest nie zalecany.

Zwolnij.

kilka linków:
Łakomy kąsek
Wykupujmy dziaqlki ?! Tak!
kupie działkę

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie
freeenergyquote.com wine opener amazon www.carsaccidentsinsurances.com