Działka z Gwadelupy

17 06 2011 :: :: Komentuj (1)

Kask stoczniowy ogrodnika
To była marcowa eskapada. Najpierw w hostelu dziewczyna nie mogła zrozumieć o jakie ogrody chodzi. Powróciłam z przyniesionym z pokoju wycinkiem prowansalskiego dziennika. No tak, jest coś takiego, ma adres przy autostradzie. Trzeba iść na pociąg i wysiąść w Saint Louis des Aygalades. Świetnie. Jeszcze zakup kremu z filtrem 50, scenka z niefrasobliwie sikającym na zacieniony chodnik cygańskim chłopakiem, dobra architektura dworca, i kilkanaście minut na właściwie podmiejską stację. Wysiadłyśmy tylko my. Stacja w stylu Kraków-Bonarka PKP choć nieco mniejsza. Tuż obok zamieszkiwali ludzie doprowadzający do perfekcji sztukę mieszkania plenerowego i artrecyklingu. Zaczepiona nastolatka mówiła po francusku najwidoczniej od całkiem niedawna, i oczywiście nie słyszała o ogródkach działkowych.

[czytaj dalej...]

Fotograf na Podzamczu. “Strefa osobista” Andrzeja Ślusarczyka

9 06 2011 :: :: Komentuj (2)

Ogród działkowy w wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze należy do największych w Polsce. Na około stu hektarach znajduje się tutaj ponad 2,5 tysiąca działek.

W 1984 roku z aparatem fotograficznym wybrał się na Podzamcze Andrzej Ślusarczyk, by sfotografować altany. Powstały wówczas pierwsze zdjęcia z serii, nazwanej po latach Strefa osobista. Na fotografiach w tle altan widać często bloki; nie mamy wątpliwości, że Strefa osobista stanowi cześć sporego miasta. W recenzji, która ukazała się w 1985 roku w kwartalniku „Fotografia” Sławomir Magala podkreślał, że trudno „wyobrazić sobie bardziej typowy dla powojennej Polski widok niż osiedla bloków mieszkalnych, znormalizowanych pudełek z betonu, obok których wyrastają ogródki działkowe, małe działki z altankami i domkami”. To prawda, swój azyl uprawiają działkowcy „spomiędzy betonu”. Kawałek ziemi przekształcają w poletko doświadczalne, gdzie kiełkują nie tylko rośliny, ale także powstają przeróżne „patenty” na rozmaite okoliczności. Fotografa zainteresowały jednak przede wszystkim eksperymenty architektoniczne.

[czytaj dalej...]

Działki a sprawa jeleni

15 09 2010 :: :: Komentuj (2)

Fot. Janusz Oleszkiewicz


Krynica Zdrój, koniec sierpnia 2010 roku. Pani Małgorzata Oleszkiewicz napisała:

W tym samym czasie też byłam w Krynicy, ale na działkach nad torami kolejowymi, o nazwie bodajże: Ogródki Działkowe „Kolejarz” czy podobnie. Wyglądały w tym roku inaczej niż zwykle i działo się coś dziwnego. Na siatkowych ogrodzeniach wisiały paski białych i kolorowych tkanin, zauważyłam też przy jednej działce „ozdobę” z nanizanych na sznurek puszek po piwie. Widziałam też liczne grabie powbijane w ziemię z zawieszonymi na nich płachtami lub firankami. Od czasu do czasu dawał się słyszeć odgłos przypominający bębnienie, to któryś z działkowiczów uderzał w blaszany dekiel tłuczkiem do mięsa lub drewnianą pałką. Okazało się, że wszystkie te zjawiska to próby (mało skuteczne) poradzenia sobie z nietypowymi szkodnikami, które w tym roku opanowały działki zjadając uprawy: cukinie, buraki, marchewkę… Jedna z działek była nawet całkiem pusta – bez żadnej roślinności gdyż właścicielka zdenerwowała się na tych niszczycieli, więc całą działkę przekopała. Okazało się, że ci nietypowi „goście” to jelenie, które wyszły z lasu i najpierw wykorzystały fakt, że po zniszczeniach popowodziowych zawieszono kursowanie pociągów do Krynicy więc mogły się spokojnie paść na torach. Następnie zaczęły grasować po działkach gdzie odkryły mnóstwo smakołyków. Nawet wysokie ogrodzenia nie były dla nich przeszkodą, przeskakiwały je swobodnie, stołując się na działkach w dzień i w nocy.

Fot. Janusz Oleszkiewicz


Fot. Janusz Oleszkiewicz


Na działki przychodzą jelenie szlachetne (a nie rozłożyste karpackie), to ekipa zamieszkująca Górę Parkową. Można spotkać je także na “deptaku”, wieczorową lub wczesnoranną porą, niszczą klomby i miejskie rabatki. Na wpół oswojone typki niczego sobie nie robią z działkowców. Na działkach nie używa się strzelby.

Narty w malinach

31 08 2010 :: :: Komentuj (2)


Końcówka lata, chlusta z rynny deszczem. Rodzinny Ogród Działkowy Jodełka w Krynicy posłużył za wdzięczną scenerię rodzinnego pożegnania wakacji. Przy okazji wypatrzyłam kolejne przykłady kreatywnego podejścia do lokalnie występujących zasobów…

[czytaj dalej...]

Wał, którego nie ma. Niechęć, która jest

27 05 2010 :: :: Komentuj (2)

Istnienie ogródków działkowych we wrocławskiej dzielnicy Kozanów według „Gazety Wyborczej” stanowi przyczynę niedostatecznej ochrony osiedla przed powodzią i tegorocznego zalania wodą ze Ślęzy. Według “Gazety” budowę wałów blokuje od lat Zarząd Okręgu PZD. Cytowany przez dziennik prezes Zarządu Okręgowego podkreśla jednak, że działkowcy nigdy nie byli przeciwni budowie wałów a jedynie chcieli przewidzianej w prawie procedury gwarantującej dzierżawcom odszkodowanie i inną lokalizację dla ogrodu.

Sprawa opisana w dzienniku jest pretekstem do komentarzy na forum wyrażających wrogość i niechęć do działkowców. W tych wypowiedziach ogródki działkowe to „żywy skansen PRL”, „komuna”, „śmietnisko”, etc. Anarchiczny świat ogródków przeciwstawiany jest porządkowi zaprowadzanemu gospodarską miejską ręką. Stare ma przegrać z nowym.

Działkowcy z zatopionego „Zakola Wisły” zalanie ogrodu komentują i tak:

Przynajmniej żaden deweloper teraz nas stąd nie wygoni.

Racja?

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie
freeenergyquote.com www.carsaccidentsinsurances.com