Wolność na osiem węży
25 05 2010 :: Magdalena Zych :: KomentujStrażacy mają 2 pompy, każda na 4 węże. Ściągają wodę z działek i wylewają za wał – nieopodal wyrwy (według słów działkowców wał wysadzono), w nocy pompy nie pracują. W czasie powodzi strażacy byli na utrzymaniu miasta teraz to działkowcy robią składkę na jedzenie, kawę. Przed tygodniem Wisła dotarła na ul. Nowohucką zalewając m. in. „Zakole Wisły”.
[czytaj dalej...]
Szczypta historii ROD “Różanecznik” za sprawą rozmowy z Ryszardem Fijałkowskim (prezesem ogrodu)
18 05 2009 :: Adrianna Surmiak :: Komentuj (2)Organizacja ogrodu “Różanecznik” rozpoczęła się w 1976 roku, kiedy to komendant Wyższej Oficerskiej Szkoły Wojsk Inżynieryjnych oraz dowódca III Korpusu Wojsk Obrony Powietrznej Kraju wydzielili ze swojego terenu część powierzchni, a dokładnie 1102 h. Poligon niełatwo było dostosować do nowej formy użytkowania, ale dzięki pracy, pracy i jeszcze raz pracy w końcu zatarły się ślady żołnierskich stóp – przynajmniej fizycznie, bo do 1981 roku nadzór nad ogrodem jeszcze sprawowały jednostki wojskowe. Potem ogród został wchłonięty przez powstały w 1981 roku Polski Związek Działkowców.
Obecnie na terenie ogrodu jest 356 działek, ale nie wszystkie spełniają ustawową normę, która w ogrodach miejskich wynosi od 300 do 500 m2. Korzenie tej sytuacji sięgają początków istnienia ogrodu, kiedy to duża liczba chętnych spowodowała podział ziemi na małe fragmenty. W związku z tym, obszar niektórych działek wynosi 160 lub 240 m2.
Pan Ryszard Fijałkowski jest prezesem ogrodu “Różanecznik” od 1996 roku. Od tego czasu sam ogród, jak i poszczególni działkowcy byli wielokrotnie nagradzani przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców. Dowodem są liczby, przyznano: 120 brązowych odznak, 96 srebrnych oraz 9 złotych. Aktualnie do otrzymania złotej odznaki wytypowanych jest 3 działkowców. Pan Ryszard również otrzymał wiele nagród za wzorowe zarządzanie ogrodem, jednak nie pozwolił mi publicznie się nimi chwalić.
Droga do wnętrza raju
27 04 2009 :: Piotr Worytkiewicz :: KomentujNowe Planty jak je poprzednio nazwałem środek działek mają swa regulaminową nazwę Parku im. St. Wyspiańskiego co daje nam dwóch patronów na jednym terenie.
Tym razem natknąłem się na starszą sympatyczna działkowiczkę, którą przylapałem na malowaniu krawęznika swojej działki. Uderzyła mnie tutaj celowo-swobodna różnorodność roślin. Głośno zachwycony dostalem pozwolenie wejscia do raju, raju o dużej mocy rozwiązań kompozycyjnych, estetycznyno – krajobrazowych i zadaniowych (Monika ujmuje to w kategoriach).
Zaraz więc z pasją przystapiłem do fotografowania, po pewnym czasie spotykajac jednego z najstarszych działkowiczów. Gawędząc o szkodnikach dowiedziałem się o nowym przeznaczeniu puszek po piwie, glebie, nawozach, altanach, ptakach i … widoku z dachu z widokiem na Kopiec Kościuszki (i jak tu nie kupić działki?).
Idąc dalej zostałem zaskoczony miłym pytaniem:
- Kogo pan szuka?
Odpowiedziałem uprzejmie ogladajac osobliwie bułki na kiju (odmiana walki z gryzoniami? sikorami?).
Znów idąc dalej, naciskajac raz po raz migawkę, z tyłu dobiegł mnie głos w podobnnym tonie starszego malżeństwa. Po obszernym wyjasnieniu, uścisnąłem dłonie. Okazało sie że i tu kradną w dużych ilosciach piwonie, nowy problem stara plaga – wyrósł dla badacza pochłoniętego pracą.
I na zakończenie młoda kobieta przetestowana ze znajomosci krzewów i skalniaków. I wtedy olśnienie: tawułka – tamta bułka. Biało obsypany kwiatuszkami krzew i … 3 bułki na kiju, pozostawione sobie i refleksji badacza o nietwórczej roli lęku w kulturze.
Spontaniczna działka
17 04 2009 :: Magdalena Zych :: KomentujTo niedawne odkrycie kolegi z MEK. Ktoś stworzył ogródek przy pokaźnym bloku w jednym z działkowych stylów…











