Szczypta historii ROD “Różanecznik” za sprawą rozmowy z Ryszardem Fijałkowskim (prezesem ogrodu)

18 05 2009 :: :: Komentuj (2)

Organizacja ogrodu “Różanecznik” rozpoczęła się w 1976 roku, kiedy to komendant Wyższej Oficerskiej Szkoły Wojsk Inżynieryjnych oraz dowódca III Korpusu Wojsk Obrony Powietrznej Kraju wydzielili ze swojego terenu część powierzchni, a dokładnie 1102 h. Poligon niełatwo było dostosować do nowej formy użytkowania, ale dzięki pracy, pracy i jeszcze raz pracy w końcu zatarły się ślady żołnierskich stóp – przynajmniej fizycznie, bo do 1981 roku nadzór nad ogrodem jeszcze sprawowały jednostki wojskowe. Potem ogród został wchłonięty przez powstały w 1981 roku Polski Związek Działkowców.

Obecnie na terenie ogrodu jest 356 działek, ale nie wszystkie spełniają ustawową normę, która w ogrodach miejskich wynosi od 300 do 500 m2. Korzenie tej sytuacji sięgają początków istnienia ogrodu, kiedy to duża liczba chętnych spowodowała podział ziemi na małe fragmenty. W związku z tym, obszar niektórych działek wynosi 160 lub 240 m2.

Pan Ryszard Fijałkowski jest prezesem ogrodu “Różanecznik” od 1996 roku. Od tego czasu sam ogród, jak i poszczególni działkowcy byli wielokrotnie nagradzani przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców. Dowodem są liczby, przyznano: 120 brązowych odznak, 96 srebrnych oraz 9 złotych. Aktualnie do otrzymania złotej odznaki wytypowanych jest 3 działkowców. Pan Ryszard również otrzymał wiele nagród za wzorowe zarządzanie ogrodem, jednak nie pozwolił mi publicznie się nimi chwalić.

Pierwsza wizyta na działkach

15 04 2009 :: :: Komentuj

Sobotnie popołudnie. Pogoda jest piękna, choć to dopiero początek kwietnia. Dziś po raz pierwszy spotykamy się z działkowcami. Zanim znalazłam się z towarzyszącą mi Anią na działkach, najpierw musiałyśmy je odnaleźć. Okazuje się że samo zdawkowe rozpoznanie na mapie nie wystarcza. Trzeba tam jeszcze dotrzeć. Robimy wśród napotkanych osób rozeznanie terenu- jak najszybciej dojść we wskazane miejsce. Mijamy trasy atrakcyjne dla osób czynnie (rolki, rower, jogging), leniwie (opalanie) czy nawet romantycznie (randki) spędzające swój wolny czas. Za chwilę jednak znajdujemy się w bardziej spokojnym miejscu. Coś mówi mi i Ani, że jesteśmy już blisko „naszych” działek. Nie mylimy się. Jak na pierwszy raz poszło nawet nieźle. Ale to tak naprawdę dopiero początek. Już za chwilkę czeka nas spotkanie z większością działkowców. Kierujemy się wraz z Anią do głównego budynku na działkach. Tu czeka na nas kolejna Ania.

Budynek, w którym mieści się zarząd jest bardzo zadbany i na tyle przestronny, by pomieścić przedstawiciela każdej działki. Zajmujemy miejsca wśród działkowców. Budzimy ciekawość, zainteresowanie i… niepewność . Nikt nie odważa nam sie zadać jeszcze żadnego pytania. Nic dziwnego jesteśmy „obce” wśród „swoich”. Rozglądam się z ciekawością po zaludniającej się jeszcze sali. Widzę śnieżnobiałe obrusy i takież same białe firanki w oknach. Na ścianach dostrzegam elementy charakterystycznej drewnianej kratki wykorzystywanej jako zewnętrzny element architektoniczny altan. Jest też i mały podest. Domyślam się, że jest to miejsce przeznaczone nie tylko do omówienia obowiązkowych „działkowych” spraw, ale również miejsce, w którym można odprężyć się od wytężającej pracy- poprzez rozrywkę .
Z zamyślenia wyrywa mnie widok przesympatycznej starszej pani. Jest niezwykle żywiołowa i aktywna. Roznosi wszystkim chętnym gorące napoje a nam proponuje się częstować. Czyżby to pierwszy objaw zaufania? Nie, na to jeszcze chyba za wcześnie, ale pomyślałam sobie, że miło by było spędzić z taką osobą parę chwil na rozmowie.

Spotkanie działkowców zajmuje nieco czasu. Powoli nie tylko my zaczynamy się nudzić, ale też sami zainteresowani. Głosy przemawiających zaczynają mieszać się z glosami działkowców omawiającymi, w swoim gronie inne tematy, być może równie ważne. To chyba najlepszy moment na przywitanie i „zwykłą” rozmowę. Potem może nie starczyć na to czasu, kiedy pełną parą przystąpi się do prac ogrodowych. Ktoś ucisza głosy „niezainteresowanych”, parę osób pojedynczo wychodzi ze spotkania. Choć na zewnątrz wciąż jeszcze gorąco, mi zaczyna być w tym pomieszczeniu zimno. Patrzę znacząco na obydwie Anie. Namawiamy się, że jeszcze troszkę pozostaniemy. Myślę sobie, że trochę szkoda takiego dnia na takie długie posiedzenia, ale zaraz racjonalnie zauważam- jak nie teraz to kiedy? Ale i to tłumaczenie nie do końca mnie samą przekonuje. Wreszcie jednak decydujemy się wyjść. Okazuje się, że nie tylko ja zmarzłam. Łapiemy ostatnie promienie słońca. Jeden etap spotkania z działkowcami za nami. Przed nami spotkania indywidualne. Teraz to my z pewnością będziemy równie niepewne i ciekawe jak oni nas.
Wraz z Aniami życzymy wszystkim powodzenia- sobie oczywiście również !!!

10 kwietnia- ważny dzień

8 04 2009 :: :: Komentuj (1)

Pierwsza wizyta w nowym terenie: Pracowniczym Ogrodzie Działkowym “Przodownik”w Nowej Hucie.
Ogród ten będzie miejscem badań moich i Basi. Wybrałyśmy się więc na rekonesans razem.

Już duże wrażenie zrobiła na nas sama okolica. Opactwo cystersów, Bazylika św. Krzyża i drewniany kościółek św. Bartłomieja. A tóż obok? P.O.D “Przodownik”, który liczy zaledwie 20-30 działek.
Tego dowiedziałyśmy się od spotkanej podczas rozeznania terenu, działkowiczki. Nie udało nam się niestety wejść na teren działek. Kobieta opuszczała ogród jako ostatnia, pocieszyła nas jednak, że po włączeniu wody 10 kwietnia, pojawi się więcej działkowiczów, z którymi można będzie porozmawiać.

Zostało nam podglądanie działek zza krat, oraz zwiedzanie okolicy i nadzieja, że następnym razem się uda wejść na teren Ogrodu i przystąpić do badań.

Dębniki – sezon działkowy oficjalnie rozpoczęty

6 04 2009 :: :: Komentuj

W sobotę 4 kwietnia najstarsze krakowskie ogródki ‘Dębniki’ oficjalnie rozpoczęły sezon działkowy walnym zebraniem,na którym prezydium ogródka przedstawiło raport z zeszłorocznej działalności i zapoznało zebranych działkowiczów z planami działań na nowo otwarty sezon.

Walne zebranie demokratycznie wybrało swoją reprezentację i w demokratycznym systemie głosowało nad budżetem, finansami i planem prac. Obrady miały oczywiście swój, (wielokrotnie) przegłosowany porządek. Popijając darmową kawę i herbatę Nasza reprezentacja Dzi wysłuchała licznych ‘wyrazów uznania dla polityki zarządu ‘ i ‘z przyjemnością wysłuchała raportów finansowych’. Dowiedziałyśmy się o licznych ogrodowych eventach 2008 – Dniu Dziecka, Festiwalu Ogrodów ,Dniu Działkowca, obchodach 75lecia ogrodu a także o 35 Kongresie Ogrodów Działkowych z Europy i Japonii (!!);Wigilii,wieczorkach tanecznych i weselach organizowanych w lokalnym pawilonie. Zebrani, przeglądający w międzyczasie najnowszy katalog OBI, dyskutowali na temat remontów, siatek, ogrodzeń, elektryczności. Poza (wielokrotnie) głosowany porządek obrad wybijały się pojedyncze głosy zabierane oficjalnie na forum i szeptem dyskutowane między sąsiadującymi stolikami – co będzie z Naszym ogrodem? Wydaje się, że palącą dla działkowców kwestią jest w tej chwili kontrola przeprowadzana obecnie na terenie województwa mazowieckiego i wielkopolskiego przez NIK i Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego, a która spędza działkowcom sen z powiek kwalifikując ich ogródki jako ‘domy letniskowe’ (!). Nowelizacja prawa budowlanego to kolejna kwestia. Z pewnością przyda nam się lektura ‘ustawy o ochronie ogródków działkowych’ na którą podczas zebrania wielokrotnie się powoływano wobec widma developerów krążącego nad Działkami.

Podczas zebrania moją uwagę zwróciła silnie podkreślana ‘dialektyka wspólnoty’; odwołania do haseł ‘czynów społecznych’ i pracy ‘dla dobra ogółu’ oraz tradycji związkowej. Warto więc podczas Naszych akcji Dzi zwrócić uwagę na wykorzenione po 89′ roku wspólnoty lokalne, które wciąż wyrastają ze swoich korzeni (Botanicy – proszę o łaskawość :) w miejskim patchworku. A pewnie nie raz i nie dwa natrafimy na działkach na drzewa, których się nie przesadza :)

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie
freeenergyquote.com www.carsaccidentsinsurances.com