Nocny muzealny pasaż do Wiednia

18 05 2012 :: :: Komentuj


Dla wszystkich, którzy w Noc Muzeów nie będą mogli odwiedzić wystawy dzieło-działka (już otwarte! zapraszamy dziś do 1 w nocy!) propozycja lektury i dalszego buszowania za bardzo ciekawym wątkiem. Ważna wystawa w Wiedniu.

[czytaj dalej...]

Nature-Deficit Disorder

20 03 2012 :: :: Komentuj

Biofobia, a więc lęk przed tym, co żywe, biologiczne, roślinne doczekał się klasyfikacji i własnej nazwy. Kilka lat temu w książce Last Child in the Wood jej autor, Richard Louv, opisał trend wśród zachodnich społeczeństw związany z obawami przed kontaktami dzieci ze światem natury. Dzieninikarz użył nazwy Nature-Deficit Disorder. Odpowiedzialne za to są lęki rodziców, ograniczanie dostępu do miejsc przynależnych naturze, wzrost konsumpcji mediów elektronicznych przez dzieci.

[czytaj dalej...]

Muzeum Ogrodów

30 01 2012 :: :: Komentuj

Stała wystawa Garden Museum pokazuje poprzez ogrodnicze narzędzia, podręczniki, wszelkie około-ogrodnicze artefakty kształtowanie się w Anglii ogrodniczych pasji. XIX-wieczne noże, pazurki, naczynia, miarki na nasiona, liczydło do zielonego groszku, konewki, stracha na ptaki w kształcie kota, szklany prostownik do ogórków, kosiarki, pierwsze szafki sklepowe na sprzedaż nasion, katalogi ogrodowe, fotografie ale i dzieła sztuki za temat mające ogrodnictwo. Dzięki proponowanej ścieżce zwiedzania można śledzić jak zawód robotnika ogrodowego zmieniał się w szanowaną profesję.

[czytaj dalej...]

Sierpień działkowca

12 08 2010 :: :: Komentuj (1)

Sierpień Les Très Riches Heures du duc de Berry

Godzinki Księcia de Berry

Rękopis, około 1410 r., ilustrowany przez braci Limburgów, Musée Condé, Chantilly

(…) Wiedzcie, że mówię o ogrodniku działkowym (…), prawdziwy ogrodnik czuje w kościach, że sierpień to jest czas zmiany. Co kwitnie, to już niebawem przekwitać zacznie; teraz jeszcze nadejdzie czas jesiennych astrów i chryzantem a potem dobranoc! Ale, ale, jeszcze ty, jaśniejący floksie, ty, bukieciku kościelny, ty, złoty starcze i złota nawłoci, ty, złota rudbekio i złoty słoneczniku, i jeszcze wy i ja, jeszcze się nie damy, skądże znowu! Przez cały rok jest wiosna i przez całe życie młodość; stale jeszcze jest z czego kwitnąć. To tylko tak się mówi, że jesień; my tymczasem rozkwitamy innym kwiatem, rośniemy pod ziemią, wypuszczamy nowe pędy; i stale coś jest do roboty. Tylko ci, którzy trzymają bezczynnie ręce w kieszeniach, powiadają, że wszystko zmierza ku gorszemu; ale kto kwitnie i przynosi owoce, chociażby to było w listopadzie, nic nie wie o jesieni, wie tylko o złotym lecie; nie wie nic o upadku, ale o puszczaniu pędów. Jesienny astrze, drogi człowieku, rok jest tak długi, że nawet końca nie ma.

Powyższy cytat pochodzi z książeczki Rok ogrodnika (to zakończenie rozdziału Sierpień ogrodnika), której autorem jest czeski pisarz i dramaturg Karel Čapek. Tekst powstał w 1929 roku. (Autor zasłynął jako krytyk wykorzystania techniki i nauki dla działań machiny wojennej podczas I wojny światowej. W 1922 ukazał się przekład na język angielski jego sztuki Rossumovi Univerzální Roboti, który wprowadził do obiegu słowo ‘robot’.)

Według Roberta Pogue Harrisona (w: Gardens. An Essey on the Human Condition, Chicago 2008) praski działkowicz w tym dokumencie daje nie tylko świadectwo ogrodniczej obsesji. To przekonująca alegoria uprawy i troski o duszę. Jak pisze w zakończeniu rozdziału poświęconego tekstowi Čapka:

Nawet jeśli historia mówi nam, że nie zawsze tak jest, ogrodnik musi wciąż wierzyć, że najlepsze przed nami, bez takiej wiary nie będzie ogrodników, a bez nich lepszej czy gorszej przyszłości.

Nieznośna zmienność bytu

21 01 2010 :: :: Komentuj (3)

Podczas jednego z ostatnich spotkań z moimi rozmówcami otrzymałam zdjęcie satelitarne działki. Miało ono obrazować obecny jej stan. Jednak po krótkiej analizie zdjęcia, okazało się, że bynajmniej nie jest ono aktualne. Układ grządek, klombików, a nade wszystko kształt motylka, wszystko to wskazywało, że zdjęcie zostało zrobione już dawno, jakieś trzy lata temu. Wtedy to po raz pierwszy pomyślałam sobie o zdjęciu satelitarnym jako o potencjalnym eksponacie, przedstawieniu zatrzymanej w miejscu ulotności.

Działka jest przestrzenią nawarstwiających się zmian; terenem wielkich wzrostów i spektakularnych upadków; powstających z mozołem, misternych kwietnych instalacji, które po chwili triumfu szybko gasną, kruszeją, ustępując miejsca kolejnym, które już pną się ku słońcu. Działka jest przestrzenią walki chaosu z porządkiem, wobec których tylko nieliczne elementy pozostają niewzruszone. Cała pozostałość ulega wobec tych sił, poddając się jej przekształceniom. I nawet te pozornie obojętne elementy, takie jak altanka, stare drzewo, czy dawno już przecież skonstruowana pompa, w swym leniwym tempie też nie pozostają takie same, choć zmienność ta jest zazwyczaj mniej widowiskowa.
Zimą uczestnicy tej zadziwiającej aktywności znikają, chowając się pod ziemię… jedynym śladem, który świadczy o ich wielkości są kamienne granice, wypełnione pozornie martwą ziemią. I wszystko wtedy jest oczekiwaniem, narastającym wraz z temperaturą napięciem, przed kolejnym starciem.

Czy zatem nie powinniśmy zastanowić się nad archeologią działki, dzięki której potrafilibyśmy odtworzyć jej dzieje? Archeologii, dzięki której jej historyczność nie byłaby już tylko kwestią ulotnej pamięci działkowego Demiurga. Obawiam się jednak, że na nic tu praca archeologów, ślady działkowych dramatów nie sięgają głęboko w ziemię. Nie da się odtworzyć zmienności linii granicznych wytyczonych przez wędrujące kamienie; na podstawie składu próchnicy nie można określić koloru tulipanów, które rosły tu na wiosnę, trzy lata temu. Jedynym świadectwem jej przeszłości są te fotografie, również satelitarne, które zatrzymały na wieczność ten właśnie moment, gdy jej teraźniejszość, jeszcze nie przekształciła się w jej przeszłość.

dzielo dzialka zaloga dzi kolekcja dzielo dzialka formularz kontaktowy Muzeum Etnograficzne w Krakowie