<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dzieło Działka &#187; kalendarz biodynamiczny</title>
	<atom:link href="https://dzielodzialka.eu/tag/kalendarz-biodynamiczny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dzielodzialka.eu</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Jan 2014 15:56:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en-US</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.1</generator>
		<item>
		<title>Nature-Deficit Disorder</title>
		<link>https://dzielodzialka.eu/2012/03/20/nature-deficit-disorder/</link>
		<comments>https://dzielodzialka.eu/2012/03/20/nature-deficit-disorder/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2012 13:33:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magdalena Zych</dc:creator>
				<category><![CDATA[człowiek i przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[estetyka]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[źródła wiedzy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieło-działka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[hortiterapia]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz biodynamiczny]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Londyn]]></category>
		<category><![CDATA[ogródek działkowy]]></category>
		<category><![CDATA[rośliny]]></category>
		<category><![CDATA[Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=1583</guid>
		<description><![CDATA[Biofobia, a więc lęk przed tym, co żywe, biologiczne, roślinne doczekał się klasyfikacji i własnej nazwy. Kilka lat temu w książce Last Child in the Wood jej autor, Richard Louv, opisał trend wśród zachodnich społeczeństw związany z obawami przed kontaktami dzieci ze światem natury. Dzieninikarz użył nazwy Nature-Deficit Disorder. Odpowiedzialne za to są lęki rodziców, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Biofobia, a więc lęk przed tym, co żywe, biologiczne, roślinne doczekał się klasyfikacji i własnej nazwy. Kilka lat temu w książce <a href="http://">Last Child in the Wood </a>jej autor, Richard Louv, opisał trend wśród zachodnich społeczeństw związany z obawami przed kontaktami dzieci ze światem natury. Dzieninikarz użył nazwy <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nature_deficit_disorder">Nature-Deficit Disorder</a>. Odpowiedzialne za to są lęki rodziców, ograniczanie dostępu do miejsc przynależnych naturze, wzrost konsumpcji mediów elektronicznych przez dzieci.<br />
<span id="more-1583"></span><br />
W XIX wieku niektórzy lekarze zaczęli zapobiegać tego typu zaburzeniom. Dlatego dr Daniel Schroeber założył w Lipsku w 1864 ogródek dla dzieci, a tzw. ogródki schrobereowskie zamieniono z czasem w ogródki działkowe. W Krakowie lekarz Henryk Jordan stworzył w 1889 roku podobną przestrzeń (na terenie po wystawie rolniczo-przemysłowej obok Błoń), z czasem znalazł naśladowców. W 1909 roku  w dziele <em>Ogrodnictwo na usługach wychowania </em>pisano: </p>
<blockquote><p>Dla wychowania dzieci gwałtownych, fantastycznych, namiętnych, rozpieszczonych i zgrymaszonych życiem w czterech ścianach niezbędne są zabawy i prace w ogrodzie. Z dzieci takich wyrastają dorośli nerwowi i niezadowoleni z życia. </p></blockquote>
<p>O problemie biofobii (między innymi) mówiono podczas <strong>I Ogólnopolskiej Konferencji Hortiterapii 15 marca 2012 roku</strong>. Ciekawych wątków było znacznie więcej. Przypomniano o założeniach leczniczych krakowskiego Szpitala im. Babińskiego (szpitala psychiatrycznego zaprojektowanego z myślą o hortiterapii, aż trudno uwierzyć, że te piękne szklarnie na terenie obiektu stoją dziś nieużywane!), zaprezentowano ośrodki, które praktykują hortiterpię (np. niemal 2 tys. hektarów biodynamicznych upraw w zachodniopomorskim, w Juchowie, okolice Szczecinka, prowadzone przez Stowarzyszenie Demetr i Fundację im. Stanisława Karłowskiego czy praktyki Fundacji Brata Alberta w Warsztacie Terapii Zajęciowej w podkrakowskich Radwanowicach). Relacja z krakowskiego projektu pilotażowego prowadzonego w Ogrodzie Botanicznym przedstawiła dr n. med. Grażyna Staudt-Spychałowicz.</p>
<p>Ciekawe wystąpienie z zakresu zagospodarowania terenu w prowadzeniu hortiterapii i terenoterapii prezentowały <strong>dr inż. arch. Kamila Adamczyk </strong>(Uniw. Przyrodniczy Wrocław, w oparciu o swoją <a href="http://www.dbc.wroc.pl/Content/10139/Adamczyk_K_doktor_003_DBC.pdf?handler=pdf">pracę doktorską</a>) oraz <strong>dr Lucyna Górska-Kłęk </strong>(AWF Wrocław). Autorki krytycznie zestawiły stosowane w różnych ośrodkach narzędzia terapeutyczne (wiele przykładów z południa Niemiec ale i z londyńskiego <a href="http://www.thrive.org.uk/thrive-battersea-garden-project.aspx">Thrive Battersea</a>), akcentowały dobór rozwiązań wobec określonych grup odbiorców. Wyniki badań mają być ogłoszone drukiem w przyszłym roku.</p>
<p>Prezentując podczas konferencji przykład autorefleksji działkowców uczestniczących w badaniach „dzieło-działka” chcieliśmy wskazać na profilaktyczne i autoterapeutyczne właściwości ogrodów działkowych. Hortiterapia rozpowszechniła się w USA w latach sześćdziesiątych gdy użyto jej jako wsparcia dla weteranów wojennych wojny wietnamskiej. Wydawać się może, że ogródki działkowe w Europie odegrały taką rolę w czasach po II wojnie światowej. Widać to wyraźnie na polskim przykładzie, refleksje te wynikają z badań jakie prowadziliśmy w 2009 i 2010 roku.</p>
<p>Organizatorzy konferencji, a więc <strong>dr Bożena Szewczyk-Taranek</strong>, <strong>prof. Anna Bach z Uniwersytetu Rolniczego</strong>, ekipa z <strong>Ogrodu Botanicznego </strong>i z <strong>Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego im. Św. Ludwika w Krakowie</strong>, zapowiedzieli powstanie stowarzyszenia, które hortiterapię będzie w Polsce upowszechniać.</p>
<p>Dopisek: Hortiterapia raz jeszcze 4.04.2012<br />
Niedawna konferencja o hortiterapii,  wzbudziła zainteresowanie także redakcji „działkowca”. <a href="http://pzd.pl/artykuly/4958/59/Ogrody-rodzinne-a-hortiterapia.html">W krótkim podsumowaniu </a>zauważono naszą prezentację o walorach terapeutycznych ogrodów działkowych, którą wraz z dr Piotrem Klepackim z Ogrodu Botanicznego, biorącym udział w projekcie „dzieło-działka”, przygotowaliśmy. Cytowane wystąpienie <strong>Działkowanie jako forma profilaktyki i terapii. Wyniki badań w ramach projektu „dzieło-działka” </strong> skupiało się na potencjale ogródków działkowych jako miejscu o walorach autoterapeutycznych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://dzielodzialka.eu/2012/03/20/nature-deficit-disorder/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieło Farma</title>
		<link>https://dzielodzialka.eu/2009/11/24/dzielo-farma/</link>
		<comments>https://dzielodzialka.eu/2009/11/24/dzielo-farma/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 13:28:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magdalena Zych</dc:creator>
				<category><![CDATA[człowiek i przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz biodynamiczny]]></category>
		<category><![CDATA[rośliny]]></category>
		<category><![CDATA[rośliny jadalne]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[ziemia]]></category>
		<category><![CDATA[żywność organiczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=787</guid>
		<description><![CDATA[Usłyszałam raz o filmie dokumentalnym o jednej z amerykańskich farm produkujących żywność organiczną według zasad biodynamiki. Życzliwy doniósł pamiętając o istnieniu działkowych kalendarzy biodynamicznych. Brzmiało intrygująco. O film się postarałam, jest w bibliotece MEK. „The Real Dirt of Farmer John” z 2005 roku to zabawna i dramatyczna opowieść o rolniczej Ameryce. Reżyser Taggart Siegel opowiadając [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Usłyszałam raz o filmie dokumentalnym o jednej z amerykańskich farm produkujących żywność organiczną według zasad biodynamiki. Życzliwy doniósł pamiętając o istnieniu działkowych kalendarzy biodynamicznych. Brzmiało intrygująco. O film się postarałam, jest w <a href="http://www.etnomuzeum.eu/viewItem,biblioteka.html">bibliotece MEK</a>.</p>
<p><object width="400" height="300"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sqP1SC5Tr7U&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/sqP1SC5Tr7U&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="300"></embed></object></p>
<p><a href="http://www.angelicorganics.com/ao/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=148&amp;Itemid=182">„The Real Dirt of Farmer John” </a>z 2005 roku to zabawna i dramatyczna opowieść o rolniczej Ameryce. Reżyser Taggart Siegel opowiadając historię Johna Petersona, rolnika ze środkowego zachodu (północne Illinois), pokazuje jak świat amerykańskiej prowincji lat 50-tych, przez czas kontrkultury ’68 roku i kryzysu lat 80-tych doszedł do punktu, w którym ludzie rozglądają się za prawdziwą żywnością a uprawna, dobrej jakości ziemia jest przeznaczana pod kolejne osiedla domów sięgających daleko od metropolii przedmieść. Widzimy kapitalne materiały archiwalne (wszechobecność amatorskich kamer znów daje świetne rezultaty), śledzimy chwile świetności i całkowitego upadku farmy, kibicujemy kreatywnym pomysłom właściciela mocującego się z samym sobą i zmieniającymi się warunkami gospodarowania.<span id="more-787"></span></p>
<p>Film kończy współczesna sekwencja o tym, w jaki sposób mieszkańcy aglomeracji organizują się w społeczności konsumentów, którzy na zasadach abonamentu kupują żywność z od lokalnych rolników, a farma, która jest bohaterką filmu, uczestniczy w ruchu <a href="http://www.localharvest.org/csa/">Community Supported Agriculture </a>umożliwiającym dostęp do lokalnych, sezonowych warzyw i owoców. Idea „prawdziwe jedzenie, prawdziwi rolnicy, prawdziwa społeczność” propagowana przez stowarzyszenie <a href="http://www.localharvest.org/">Lokalne Zbiory </a>rozwija się od 20 lat, w rytm galopującego uprzemysłowienia produkcji żywności. Stowarzyszenie jest częścią sieci Kupuj Lokalnie. Cała ta machina konsumencka to typowo amerykański, oddolny i społecznościowy wynalazek, odpowiadający na prawdziwe potrzeby współczesnego człowieka odciętego od tego co namacalne i na jego miarę.</p>
<p>Podczas oglądania filmu nie sposób było uniknąć pytań o miejsce ogródków działkowych i związanego z nimi sposobu życia w świecie, który staje się coraz bardziej wirtualny i globalny. Czy nie jest czasem tak, że w działkach cenimy możliwość pozostawania w kontakcie z namacalnym działaniem – bycie ogrodnikiem, bukieciarką, stolarzem, gołębiarzem, hodowcą królików, pszczelarzem? A pamiętacie farmerską grę na Facebooku o której niedawno pisała Łucja?</p>
<p>W filmie z ust Johna Petersona pada zdanie, że <a href="http://www.angelicorganics.com/indexold.html">farma</a> znów przyciąga idealistów, jak w latach 60-tych. W czasach hipisów było to miejsce artystycznych i innych eksperymentów, dziś równie intensywnie służy osobom poszukującym „prawdziwych” doświadczeń w dziś egzotycznym, rolniczym wymiarze. W głowie pozostaje zachwyt nad roślinami, przyjemność zajmowania się ziemią, odkrywanie sensu pracy rąk i tego efektów. Można by rzec, dzieło-farma.</p>
<p>I jeszcze polski komentarz: Andrzej Żwawa w <a href="http://www.zb.eco.pl/">Zielonych Brygadach </a>o żywności organicznej w artykule <a href="http://www.zb.eco.pl/zb/221/pdf/26-28.pdf">Myśl globalnie, jedz lokalnie</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://dzielodzialka.eu/2009/11/24/dzielo-farma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lustro podziemne</title>
		<link>https://dzielodzialka.eu/2009/05/04/lustro-podziemne/</link>
		<comments>https://dzielodzialka.eu/2009/05/04/lustro-podziemne/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 15:42:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[człowiek i przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarz biodynamiczny]]></category>
		<category><![CDATA[księżyc]]></category>
		<category><![CDATA[magia]]></category>
		<category><![CDATA[racjonalność]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dzielodzialka.eu/?p=298</guid>
		<description><![CDATA[Kalendarz biodynamiczny jest prezentowany na kilku forach działkowych jako jedna z form racjonalnej uprawy ziemi. Bardzo zajmuje mnie kategoria racjonalności. Na jednym z forów ta racjonalność jest tłumaczona poprzez wpływ księżyca: skoro 70- 90 procent rośliny to woda, a wiadome jest, że księżyc oddziałuje na wodę na ziemi (przypływy, odpływy), to nie ma powodu sądzić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kalendarz biodynamiczny jest prezentowany na kilku forach działkowych jako jedna z form racjonalnej uprawy ziemi. Bardzo zajmuje mnie kategoria racjonalności. Na jednym z <a href="http://www.ogrody-krzekowo.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=5&#038;Itemid=34"> forów</a> ta racjonalność jest tłumaczona poprzez wpływ księżyca: skoro 70- 90 procent rośliny to woda, a wiadome jest, że księżyc oddziałuje na wodę na ziemi (przypływy, odpływy), to nie ma powodu sądzić, że nie ma wpływu na wodę zawartą w roślinach.</p>
<p>Ostatnio, kiedy w pomorskiem pytałam, czy w przydomowym ogródku gospodyni stosuje kalendarz księżycowy, powiedziała, że „owszem obok marchewek sadzi cebulę”, bo szkodniki, które lubią marchewkę nie znoszą zapachu cebuli. W ten sposób unika stosowania szkodliwej chemii. Utożsamienie kalendarza księżycowego z ekologiczną uprawą świadczy pewnie o braku dokładniejszej wiedzy biodynamicznej, ale także pozwala sądzić, że kalendarz księżycowy nie jest czymś kosmicznym i udziwnionym, a raczej równie tradycyjnym i wypróbowanym, jak stare metody zwalczania szkodników zapachem cebuli.</p>
<p>Przekonanie o racjonalnym działaniu wiąże się przecież z doświadczeniem- jeżeli sprawdziliśmy, że coś działa nie ma powodu tego podważać.<br />
Moja koleżanka z pracy mówi, słuchając wywodów o kalendarzu biodynamicznym, że nie chodzi o przypływy i odpływy, tylko o lustro wody podziemnej (!). To brzmi dość magicznie. Szukam nowych dowodów na racjonalność kalendarza biodynamicznego, a na razie idę sadzić kwiatki w skrzynkach, bo we środę koniec czasu siewu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://dzielodzialka.eu/2009/05/04/lustro-podziemne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
